Temat numeru
Szkoła języków obcych
Wydarzenia
Turystyka językowa
Publikacje
Opinie
Porady
Oblicza języka
Ludzie i języki
Enjoy & Learn
Rozmaitości

 

 

O firmie

Nauka języków obcych

Turystyka językowa

Centrum konferencyjne

Księgarnia językowa

Wydawnictwo
 
 

 
Warsztat filologa


Oddajemy łamy Czytelnikom
Uczymy się od Amerykanów

Polscy programiści z sukcesami biorą udział w ogólnoświatowych olimpiadach. Jednak w dziedzinie słownictwa informatycznego wciąż uczymy się od Amerykanów – pisze Paweł Stobiecki, słuchacz krakowskiego oddziału Szkoły FELBERG.

Każdy z nas wielokrotnie zetknął się z taką oto sytuacją: uruchamiamy Worda, aby napisać jakiś artykuł, pracę albo referat. W trakcie pisania dochodzimy do wniosku, że tekst powinien być wyrównany do obydwu marginesów, a nie tylko do lewego. Bez zastanowienia klikamy przycisk „Akapit wyjustowany”. Nie zauważamy nawet, że najpopularniejszy edytor tekstu spopularyzował w języku polskim słabo dotychczas znane słowo.

Słowo klikać jest zapożyczeniem z angielskiego, a justować pod wpływem angielskiego zaczęło być szerzej stosowane. Takich wyrazów w języku polskiej informatyki można znaleźć wiele. Niektóre z nich mają swoje odpowiedniki w naszym ojczystym języku, np. wyrównywać, jednak mlaskanie myszą zamiast klikania raczej się nie przyjęło, choć była taka propozycja. Żeby opisać „czystą” polszczyzną znaczenie pewnych pojęć, trzeba by użyć bardzo wielu wyrazów, np. router – jest to urządzenie szukające najszybszej drogi dla informacji przesyłanej w obrębie Sieci.

Wyrazy związane z informatyką „pożyczamy” od Amerykanów od samego początku. Gdy pojawiły się komputery (to także zapożyczenie!), brakowało w naszym ojczystym języku słów odpowiednich na określenie większości z ich elementów. W latach 60. próbowano jeszcze lansować zamiast komputera „mózg elektronowy”. Zadziałał naturalny mechanizm języka, który dążył do uzupełnienia braków najszybszą możliwą metodą. Stąd wzięły się neosemantyzmy – nowe zastosowania wcześniejszych zapożyczeń z łaciny, takich jak monitor (dosłownie ‘doradca, ten, kto ostrzega’, już w oświeceniu wychodziło pismo pt. „Monitor”), procesor (od proces, z łac. processus ‘postęp, postępowanie’), port (to oczywiście pożyczka łac. portus). Przejęto także całkiem nowe słowa trackball (urządzenie zastępujące mysz), skaner, a nawet znane przede wszystkim graczom – joystick i gamepad. Te elementy komputera określane są wspólną nazwą hardware. To słowo nawet nie próbuje ukrywać, że wzięło się z języka angielskiego! Po angielsku bywa ono nadal używane w starym znaczeniu ‘narzędzia do prac ogrodowo-rolniczo-ziemnych, np. grabie, widły i szpadle’. Wśród tych wszystkich zapożyczeń „zangielszczenia” udało się uniknąć m.in. klawiaturze, myszy i drukarce. Jednak i o tych słowach można powiedzieć wiele ciekawych rzeczy. Angielski keyboard ma w języku polskim drugie znaczenie: ‘rodzaj elektronicznego instrumentu klawiszowego’ (wymawiany jako [kibord] lub trochę błędnie [kejbord]). Mysz została po prostu przetłumaczona z mouse, która jednak w języku angielskim sprawia pewne problemy. Otóż jako zwierzę ma nieregularną liczbę mnogą (mice), natomiast jako urządzenie jest używana w formie mouses. Printer to oczywiście nie tylko drukarka, ale również drukarz.

Sam sprzęt nie wystarczy, abyśmy mogli napisać artykuł lub zeskanować (to słowo powstało już na gruncie polszczyzny, sufiks - ować) zdjęcie za pomocą komputera. Potrzebne są jeszcze programy (wyraz „program” istnieje w polszczyźnie od 1680 roku i zapożyczony został z francuskiego) oraz aplikacje (wyraz ten przejęliśmy z łac. applicatio ‘przykładanie się do czegoś’), które będą sterować działaniami maszyny. Ogólna nazwa tych wszystkich programów to software. Oczywiście program zanim będzie mógł być uruchomiony, musi zostać przeniesiony na dysk, czyli zainstalowany (to zapożyczenie jest jednak starsze, może pochodzić od niemieckiego installieren, francuskiego installer, włoskiego installare). Potem niektóre aplikacje możemy ulepszyć, pisząc tzw. plug-in, czyli „wtyczkę”. Wiele nazw związanych z korzystaniem z oprogramowania także sobie przywłaszczyliśmy: katalogi nazwaliśmy folderami (już wcześniej zapożyczone z angielskiego, ale w innym znaczeniu, od fold ‘składać’), odzyskiwanie utraconych danych – backupem, a jak maszyna zupełnie odmówi posłuszeństwa i się „zawiesi”, restartujemy lub resetujemy komputer. Nikt nie wpadł na pomysł, aby kursor wskazujący pozycję na ekranie nazwać ‘biegaczem’, zgodnie ze swoim łacińskim źródłosłowem.

Podstawową jednostką pamięci komputera jest bit. To angielskie słowo znaczy mniej więcej tyle co „odrobina”, ale tak naprawdę wyraz bit jest skróceniem od bi(nary) (digi)t –‘cyfra binarna’. Wyobraźmy sobie, że ktoś powiedziałby nam, że ma „gigaodrobinowe” łącze. Taka nazwa nie miałaby szans się przyjąć, tak więc widzimy, że nie wszystkie zapożyczenia są bezsensowne.

Parę lat temu do powszechnego użytku w Polsce wszedł internet – i znowu język upomniał się o swoje prawa. Sama Sieć pozostała w oryginalnym brzmieniu. Do korzystania z niej potrzebne były modemy – jest to skrócenie od mo(dulator) + dem(odulator). Błyskawicznie pojawiły się serwery – internetowi, komputerowi usługodawcy – i klienci (znowu neosemantyzm, ale sam wyraz przeszedł do polszczyzny z języka niemieckiego Klient, który przejął go z łaciny cliens ‘podopieczny możnego pana’) – komputery korzystające z tych usług. Tworzeniem witryn internetu zajęli się webmasterzy, których ulubioną metodą na uczynienie strony ciekawszą jest umieszczanie na niej skryptów (neosemantyzm, wszedł z niemieckiego Skript utworzonego od łacińskiego scriptum ‘napisane’) i apletów. Na wiele stron trzeba było się zalogować przed wejściem, więc wstukiwaliśmy login i hasło. Polacy zaczęli masowo klikać linki i downloadować (alternatywnie: ściągać) pliki z Sieci. O tym ostatnim większość z nas szybko zapomniała. Zaczęły się rozmowy przez internet w czasie rzeczywistym – nazwane chatem. Gdy w użycie weszła poczta elektroniczna, uznaliśmy, że ta nazwa jest zbyt długa, więc zaczerpnęliśmy amerykańską, ale za to krótszą: e-mail. Kiedy pojawiło się zagrożenie ze strony crackerów (komputerowi włamywacze, nie mylić z hackerem, czyli mistrzem sztuki informatycznej) – pożyczyliśmy firewalle. Piratów mieliśmy wcześniej – choć nie w takiej formie – więc zostali po staremu.

Nie da się ukryć, że nie tylko leniwi internauci (jest to internacjonalizm, hybryda łac. inter + gr. -nauta ‘żeglarz’, jak astronauta, kosmonauta) przyczyniają się do takiego wzbogacania języka polskiego. Czynią to także osoby tłumaczące rozmaite programy na naszą mowę. W Wordzie np., poza wspomnianym wcześniej justowaniem, możemy znaleźć także m.in. interlinię (łac. inter + łac. linea), tj. odstęp między kolejnymi wierszami w dokumencie. Nie zauważono chyba funkcji zwanej ClipArt Organizer, więc jej nazwa wciąż nie ma polskiego odpowiednika.

Powstawanie angielskich zapożyczeń w polskim języku informatycznym ma, oczywiście, zalety i wady. Dzięki takim wyrazom łatwiej nam jest przeczytać i zrozumieć napisaną po angielsku instrukcję instalacji programu (nie trzeba szukać każdego słowa w słowniku). Z drugiej jednak strony przeciętny użytkownik może mieć kłopoty ze zrozumieniem informatyka tłumaczącego, dlaczego komputer nie działa. Jedno jest pewne: z zapożyczeniami nie należy przesadzać.

Paweł Stobiecki

 

 Pozostałe artykuły:

Ucz się z bohaterami serialu Przyjaciele

Edukacja językowa maluchów

Projekty, projekty...

Językowe koszmary znad Tamizy

Rolmopsy w amforze, czyli kłopot z @

więcej...



Od kompjutera do kompa

Komputer to najbardziej popularne zapożyczenie z języka angielskiego, o rdzeniu pochodzącym z łaciny. Wydawałoby się, że tak proste słowo zostanie przejęte przez inne języki. Jak pokazuje poniższy wybór, wcale tak się nie stało – różne narody postanowiły udowodnić, że nie są gęśmi i mają swój własny język. Polszczyzna także zaczęła to słowo „obrabiać” po swojemu: najpierw zmieniła się wymowa (początkowo wzorem angielskiego mówiono [kompjuter]), a następnie w języku potocznym pojawił się komp („Musisz se te zdjęcia zrzucić z cyfrówki na kompa”).

Język Określenie komputera
czeski počítač
estoński arvuti
farerski (Wyspy Owcze) tolda
fiński tietokone
francuski ordinateur
hiszpański computadora lub ordenador
islandzki tölva
łotewski dators
niderlandzki computer lub rekenaar
niemiecki Computer lub Rechner
norweski datamaskin
portugalski computador
serbski računar
słoweński računalnik
szwedzki dator
turecki bilgisayar
walijski cyfrifiadur
węgierski számítógép
wietnamski máy tính
DK
Powrót na góręDrukuj artykułWyślij artykuł