Temat numeru
Szkoła języków obcych
Wydarzenia
Turystyka językowa
Publikacje
Opinie
Porady
Warsztat filologa
Ludzie i języki
Enjoy & Learn
Rozmaitości

 

 

O firmie

Nauka języków obcych

Turystyka językowa

Centrum konferencyjne

Księgarnia językowa

Wydawnictwo
 
 

 
Oblicza języka


Oblicza angielszczyzny

Za przełomowy moment w ekspansji kulturowego imperializmu wielkich medialnych korporacji USA — czyli w jakimś sensie absolutnego triumfu języka i kultury anglosaskiej — uważa się rok 1983. Wtedy to plemię Tuaregów, nomadów żyjących na Saharze, opóźniło swoją odwieczną, doroczną wędrówkę w poszukiwaniu nowych pastwisk aż o 10 dni. Powód był całkiem prozaiczny. Chcieli po prostu w komforcie pustynnego namiotu obejrzeć ostatni odcinek znanego i u nas serialu TV Dallas.


Dziewięć angielskich

Po przesunięciu myszy na „Narzędzia” i kliknięciu „Język” na ekranie mojego laptopa pojawia się: English (Australian), English (British), English (Canadian), English (Carribean), English (Ireland), English (Jamaica), English (New Zealand), English (South Africa) i English (United States). Wszystkie — przynajmniej w komputerze — na tych samych prawach języków stosowanych, niezależnych i czymś tam od siebie odrębnych.

Ale także powyższy podział na dziewięć angielskich to jeszcze nie wszystko. Piszący po angielsku afrykański laureat Nagrody Nobla Wole Soyinka, Hindus Salman Rushdi, Japończyk, czołowy obecnie brytyjski prozaik Kazuo Ishiguro (Okruchy dnia), a nawet nasz Adam Zagajewski (ciągle wydawany i wyróżniany nagrodami w USA) oraz naprawdę dziesiątki innych wielkich pisarzy piszących po angielsku, który jest ich drugim językiem, siłą rzeczy wzbogacają wrażliwość anglosaską swoim niepowtarzalnym rodzimym kolorytem. No i w rezultacie wpływają na zmiany języka.

The rain in Spain falls only on the plain — takim oto wierszykiem prof. Higgins, językoznawca i fonetyk, stara się doprowadzić cockney kwiaciarki Elizy do mowy standardowej. Rymowanka ma pewno bardzo eufoniczny skład słów i eksponuje przy tym fakt, że podobne do „e” dźwięki (rain, Spain, plain) stanowią w języku angielskim 13 procent wszystkich dźwięków, jakich na co dzień używa Anglosas. Czyli wszystko w porządku, z naukowego punktu widzenia, w My Fair Lady. Ale niestety bardzo nie w porządku i dzisiaj już trąci myszką zasada, której hołduje prof. Higgins. Otóż: An Englishman’s way of speaking absolutely classifies him / The moment he talks he makes the other Englishman despise him (Sposób, w jaki Anglik się odzywa — w pełni go szufladkuje / Gdy tylko coś powie, natychmiast inny Anglik odnosi się doń z pogardą).

Wtedy to — a ze scenografii musicalu wynika, że to czasy późnowiktoriańskie — każdego, kto był godzien uwagi, obowiązywała the RP (the Received Pronunciation), sztuczny twór, dialekt absolwentów angielskich public schools (prestiżowe szkoły prywatne), który ukształtowano pod przymusem gdzieś w latach 80. XIX stulecia jako angielski obowiązujący. Inny angielski nie miał prawa istnieć wśród ludzi z towarzystwa. Chyba jedynie jako pożywka dla kpin. My, natomiast, nieświadomi tych norm, nazwaliśmy taki angielski, nie bardzo wiadomo dlaczego, Oxford English. Ten prymat jedynego dialektu angielskiego istniał jeszcze do czasów inscenizacji My Fair Lady, czyli w latach 50. Ale już młodzieżoworewolucyjne lata 60. raz na zawsze ukręciły takim elitarnym przekonaniom łeb.

Przez pewien czas po tym istniało przekonanie o prymacie tzw. BBC English. Pozostało po nim jeno wspomnienie. Gdy włączy się stację BBC World Service czy telewizyjną BBC World słychać wyraźnie, że poza dziennikiem prawie każdy spiker włada własnym regionalnym dialektem. Jeden standard nie jest wymagany. a w USA jest jeszcze bardziej demokratycznie... Różnice między AmericanBritish English wymagają na pewno odrębnego omówienia.

Klasyfikacja ekspertów

W obecnej chwili eksperci klasyfikują angielski na całym świecie na trzy kategorie:
1. SABE (Standard American-British English): bardzo ogólny termin oznaczający język tubylców w USA, Zjednoczonym Królestwie, Australii i pozostałych krajach, w których angielski jest językiem urzędowym;
2. OVE (Oral and Vernacular English): mieszanka angielskiego i wersji miejscowych narzeczy, składających się z dużej liczby potocznych i handlowych fraz z SABE. Na pewno angielski polskiej młodzieży to rodzaj OVE;
3. ICE (International Colloquial English): ulegający gwałtownym mutacjom język oparty głównie na angielskim, zapożyczający ogromną liczbę słów z innych języków oraz ze slangu amerykańskiej ulicy. Przykładem ICE jest dialog bohaterów Pulp Fiction rozmawiających o junk food.

Nie ma na rynku podręczników do uczenia SABE. Polski rynek jest zalewany wydawnictwami brytyjskimi. Ale uwaga! Tylko dlatego, że Anglia jest bliżej, wydawnictwa są tańsze od amerykańskich, i dlatego, że więcej Brytyjczyków aniżeli Amerykanów uczy w Polsce angielskiego, co też wynika z geografii. Ale nie świadczy to o tym, że British English jest na świecie częściej używany niż American English ani o tym, że dydaktyka językowa brytyjska jest lepsza od amerykańskiej.

Polski nauczyciel angielskiego powinien uczyć w takim języku, jaki najlepiej umie. Próby przekwalifikowania się z British English na American English czy odwrotnie mają na ogół walory rozrywkowe. i uczciwość zawodowa wobec słuchaczy wymaga od niego, aby nie ignorował ICE, bo inaczej oni sami mu to wypomną.

Jerzy Siemasz
Autor jest współtwórcą jedynego w swoim rodzaju
podręcznika American English for Poles, obecnie zajmuje się pracą translatorską na rzecz filmu,
telewizji, teatru i estrady, jako felietonista współpracuje
z Radiem BIS, publikuje także na łamach magazynu
„Jazz Forum”

 

 Pozostałe artykuły:

W rzeczy mocno, w sposobie łagodnie

Historia angielskiego

Tu zaszła zmiana

Podzieleni tym samym językiem



Powrót na góręDrukuj artykułWyślij artykuł