Temat numeru
Szkoła języków obcych
Wydarzenia
Turystyka językowa
Publikacje
Opinie
Porady
Warsztat filologa
Ludzie i języki
Enjoy & Learn
Rozmaitości

 

 

O firmie

Nauka języków obcych

Turystyka językowa

Centrum konferencyjne

Księgarnia językowa

Wydawnictwo
 
 

 
Oblicza języka


Angielskie eufemizmy
W rzeczy mocno, w sposobie łagodnie

Eufemizmy są jakby przeciwieństwem slangu, o którym pisałam w poprzednim numerze. Używanie bowiem kolokwializmów i wulgaryzmów wzmacnia przekaz, natomiast stosowanie złagodzeń – odwrotnie – osłabia treść. Idealnie oddaje to nasz tytuł, który jest tłumaczeniem łacińskiej sentencji fortiter in re, suaviter in modo.

Eufemizm (ang. euphemism ) to termin pochodzenia greckiego i znaczy ‘dobrze brzmiący'. Istotą użycia eufemizmów jest „opakowanie” nieprzyjemnej, trudnej lub wręcz wulgarnej treści w przyjemniejsze, bo omijające sedno brzmienie. Tym sposobem unikamy łamania obyczajowego tabu. Stosujemy ten zabieg – często nieświadomie – również na co dzień, żeby np. nie urazić rodziców, nauczyciela, starszej sąsiadki czy szefa. Takie złagodzenia zna każdy język, jednak – moim zdaniem – angielski jest na nie szczególnie podatny. Dlaczego? Po pierwsze, zastąpił on już dziś francuski jako język dyplomacji i parlamentaryzmu – a to właśnie te dwie dziedziny praktycznie opierają się na eufemizmach. Po drugie, angielszczyzna jest też podstawowym językiem światowego biznesu, polityki i mediów, czyli sfer życia obfitujących w sytuacje wymagające łagodzenia trudnych niekiedy do zniesienia prawd. I wreszcie po trzecie, angielski jest kolebką tzw. politycznej poprawności ( political correctness ), a więc zjawiska będącego w zasadzie usystematyzowanym zbiorem eufemizmów – to jej zawdzięczamy choćby neutralne unmarried zamiast nacechowanego single , hygiene deficient zamiast dirty czy optymistyczne developing countries w miejsce dawnego Third World .

Co ciekawe, eufemizmem nie musi być żadne wyszukane określenie. W zasadzie każdy wyraz może nim zostać! Moje ulubione uniwersalne eufemizmy to it oraz do , czyli słowa, które poznajemy na pierwszej lekcji angielskiego. Wystarczy odpowiedni kontekst i intonacja i oto bez dochodzenia do sedna jakoś wiemy, o co chodzi, gdy słyszymy zawstydzonego właściciela psa: oops, Fifi did on the carpet again. Eufemizm może być więc bardzo krótki, ale bywa też opisowy, np. to join the choir invisible (dosł. ‘zasilić chór niewidzialnych') zamiast to die ( umrzeć ). Eufemizmem może być nawet ... skrót neutralizujący bezpośredniość oryginału, np. STD w miejsce sexually transmitted diseases ( choroby weneryczne ) czy to OD zamiast to overdose ( przedawkować narkotyki ).

Poniżej przedstawiam garść ciekawszych eufemizmów występujących we współczesnej angielszczyźnie. Dla przejrzystości podzieliłam je na kilka kategorii:

  CIAŁO I WYGLĄD. Generalnie unikamy mówienia o kimś fat ( gruby ). Powiemy już raczej big ( duży ), ewentualnie well-fed ( dobrze odżywiony ). Przy opisach wyglądu użyteczny bywa morfem - ish , a więc grzeczniej niż tall / short będzie powiedzieć o kimś tallish / shortish , a jeszcze lepiej używając zwrotu on the tall / short side ( z tych większych / mniejszych ). Zamiast okrutnego bald ( łysy ), wykażmy się taktem i powiedzmy his hair is beginning to recede (dosł. ‘włosy mu się zaczynają cofać'). Osobnym rozdziałem są kulturalne określenia na mniej kulturalne części ciała, np. pośladki: backside , rear , behind (dosł. ‘tył') czy bottom (dosł. ‘dno'). Ponadto pamiętajcie, że nie używamy już dziś słowa invalid , mówimy disabled ( niepełnosprawny ).

WIEK. Opisując starość, unikamy słów old , a nawet age i years. Spróbujmy natomiast stopnia wyższego: older lub elderly ( starszy ) i już jest nieco delikatniej. Można też stosować modny ostatnio człon plus , np. she's forty plus ( jest po czterdziestce ), użyć neutralnego phrasal verb she's getting on ( posuwa się w latach ), a najlepiej klasycznych eufemizmów typu mature ( dojrzała ) lub experienced ( doświadczona ). Senior citizen jest dobre, bo rzeczowe i formalne. Jest też kilka złagodzeń opisowych, choćby sympatyczne in her prime ( w sile wieku ) czy oparte na zaprzeczeniu not as young as she used to be ( nie pierwszej młodości ).

ŚMIERĆ. Temat najtrudniejszy, ale też niezwykle bogaty w eufemizmy. Maksymalnie neutralne są: to pass away i to pass on, to be gone i to leave ( odchodzić ). Inne łagodzące wydźwięk ostateczności określenia to: to expire ( zgasnąć ), to breathe one's last ( wydać ostatnie tchnienie ) czy po prostu to close one's eyes ( zamknąć oczy ). Zamiast death lepiej powiedzieć end ( koniec ) lub the worst ( najgorsze ), względnie urzędowo demise ( zejście , zgon ). O umarłym powiemy the late albo the deceased ( świętej pamięci ), o żołnierzu zaś fallen ( poległy ). Określenia na gwałtowną śmierć też są eufemizowane, np. mafioso nie powie wprost kill , tylko take care of him (dosł. ‘zaopiekuj się nim').

FIZJOLOGIA. Typowymi eufemizmami oznaczającymi pójście do toalety są proste to do i to go , np. I have to go ( muszę wyjść [za potrzebą] ). Ciekawym przykładem – znanym też w innych językach – jest zwrot to powder the nose (dosł. ‘pójść upudrować nosek'). Natomiast, żeby uniknąć czasownika to urinate , można użyć akceptowanego zwrotu to pass the water (dosł. ‘przepuścić wodę') lub nieco dziecięcego, ale łagodnego to pee ( siusiać ). Mało kto pamięta, że międzynarodowy dziś skrót WC ( water-closet , dosł. ‘komórka z wodą') był na początku klasycznym eufemizmem! Żeby uniknąć mówienia wprost o toalecie, możemy zapytać, gdzie jest bathroom ( łazienka ) – osoba pytana szybko się połapie, że nie chcemy się wcale kąpać i wskaże nam drogę tam, gdzie trzeba.

GŁUPOTA. Powiedzenie komuś w twarz, że jest głupi może i bywa kuszące, ale na pewno niezbyt grzeczne. Język i z tym problemem sobie radzi. Moim ulubionym angielskim eufemizmem w tej dziedzinie jest usłyszana kiedyś od Anglika dyplomatyczna opinia o pewnej młodej damie: she's not too academic, you know. O nierozgarniętym dziecku można powiedzieć he's rather slow (dosł. ‘powolny'), choć polityczna poprawność nawołuje, by o bardzo, bardzo słabych uczniach mówić underachievers (dosł. ‘niedociągnięci'). Powszechnie stosowane są też omówienia typu naive czy unreasonable ( nierozsądny ), kiedy nie chcemy lub nie wypada powiedzieć wprost – stupid.

BIZNES. Z niezupełnie jasnych dla mnie powodów ludzie parający się na co dzień finansami unikają jak ognia słów pieniądze i płacić . Wolą powiedzieć: fundusze , środki , majątek czy kwoty (ang. funds , means , assets , amounts ) oraz regulować , rozliczać się albo być winnym (ang. odpowiednio settle , square up , owe ). To również nic innego, jak eufemizmy. Najwyraźniej równie wstydliwe jest bogactwo i bieda. Zamiast rich ( bogaty ) często bowiem słyszymy well-off , well-heeled lub well-to-do ( dobrze sytuowany ), natomiast by złagodzić słowo poor ( biedny ), ludzie mówią np. hard up lub in straits . Pracownikowi wyrzucanemu właśnie z pracy być może łatwiej się z tym faktem pogodzić, jeśli dowie się, że nie został fired ( wylany ), lecz tylko laid off (dosł. ‘odłożony'). Najnowsze eufemizmy biznesowe to: tourist (pracownik bez przerwy jeżdżący na szkolenia i konferencje), flight risk (dosł. ‘ryzyko odlotu', tak menedżer nieoficjalnie określa pracowników, którzy być może planują odejście do innej firmy), CLM–Career Limiting Move (dosł. ‘posunięcie skracające karierę', czyli po prostu wpadka w pracy) oraz dilberted , od słynnej komiksowej postaci Dilberta (oznacza prześladowanie pracownika przez szefa).

Na zakończenie dodam, że eufemizmy nie tylko łagodzą obyczaje, ale są też przy okazji niezłym testem wyczucia językowego. Otóż umiejętne ich użycie w języku obcym świadczy o czymś odwrotnym niż szastanie na prawo i lewo slangiem i wulgaryzmami. Wskazuje na użytkownika, który w pełni nad językiem panuje, wyczuwa jego odcienie – słowem doszedł do „wyższej szkoły jazdy” w posługiwaniu się żywą angielszczyzną.

Aldona Stepaniuk

 

 Pozostałe artykuły:

Historia angielskiego

Tu zaszła zmiana

Podzieleni tym samym językiem

Oblicza angielszczyzny



Powrót na góręDrukuj artykułWyślij artykuł