Temat numeru
Szkoła języków obcych
Wydarzenia
Turystyka językowa
Publikacje
Opinie
Porady
Warsztat filologa
Ludzie i języki
Enjoy & Learn
Rozmaitości

 

 

O firmie

Nauka języków obcych

Turystyka językowa

Centrum konferencyjne

Księgarnia językowa

Wydawnictwo
 
 

 
Oblicza języka


Amerykański i brytyjski angielski
Podzieleni tym samym językiem

Anglik w Ameryce wciąż musi trochę uważać. Mówiąc dziewczynie niezobowiązująco I’ll give you a ring, może niepotrzebnie rozbudzić w niej nadzieje matrymonialne. Jeśli zaś w następnym zdaniu owa Amerykanka usłyszy brytyjski komplement, że jest homely, to momentalnie straci dobry humor.

Brytyjska i amerykańska odmiana angielskiego – wbrew obawom licznych specjalistów – pozostaną zapewne na zawsze jednym językiem. Jednak istnieją różnice (choćby takie jak te powyżej), które sprawiają, że warto poświęcić im chwilę uwagi. Dla porządku: brytyjski idiom to give a ring oznaczający ‘telefonowanie’ nie jest znany za Oceanem, więc może być przez Amerykankę zrozumiany dosłownie jako ‘dać obrączkę’. Natomiast przymiotnik homely (w Anglii ‘miły, przyjemny’) nieoczekiwanie w Ameryce znaczy... ‘brzydki’.

Rozchodzenie się dróg dwóch odmian języka angielskiego rozpoczęło się 400 lat temu, w czasach zakładania pierwszych kolonii amerykańskich. W Anglii Szekspir akurat pisał swoje największe dzieła. Tak więc angielszczyzna np. Hamleta to przykład schyłku wspólnego systemu językowego. American English poszedł później w swoją stronę, a rodzima angielszczyzna na Wyspach też ewoluowała, np. „gubiąc” wygłosowy dźwięk r, co do dziś jest chyba najbardziej charakterystycznym wyróżnikiem obu odmian. Nawiasem mówiąc, ciekawym zjawiskiem okazało się właśnie zachowanie starszych form angielszczyzny przez użytkowników amerykańskich od początku osiedlania się na Nowym Kontynencie. American English jest więc paradoksalnie bardziej pierwotny niż rozwijająca się w tym samym czasie odmiana brytyjska!

W czasach, gdy oddalenie geograficzne było jednoznaczne z pełną izolacją językową, czyli – powiedzmy – od XVII do XIX wieku, utrwaliły się największe różnice pomiędzy British i American English. Obie te odmiany miały inne „pomysły” na zapożyczenia, np. w Ameryce także z języków indiańskich. Ponadto w koloniach wystąpiła konieczność nazywania wielu nowych zjawisk, przedmiotów i gatunków nieznanych na Starym Kontynencie. Dopiero rozwój szybkich środków transportu w XX i XXI wieku zatrzymał, a nawet nieco odwrócił, ów proces rozdziału. Dziś Amerykanin nie ma kłopotu, by porozumieć się z Brytyjczykiem, ale obaj ciągle identyfikują różnice w swoich wypowiedziach.

Wymienię zatem i skomentuję częściej spotykane różnice pomiędzy współczesną brytyjską i amerykańską odmianą języka angielskiego. Dla przejrzystości podzieliłem je na kategorie. W treści opisu używam skrótów: BE – British English, AE – American English.

Pisownia

Można się spierać, czy różnice ortograficzne mają jakiekolwiek znaczenie, są bowiem kwestią konwencji. Istotnie, na co dzień nie wszyscy przejmują się brakiem czy obecnością jakiejś jednej litery w wyrazie. Jednak słowo pisane przeżywa ostatnio nieoczekiwany renesans (e-maile, SMS-y), więc rzućmy okiem na ciekawsze różnice graficzne pomiędzy AE i BE. Zasadniczo Amerykanie zawsze dążyli do uproszczenia ortografii, pozbywając się zbędnych liter, np. z -ll- zrobiło się pojedyncze -l- (AE: traveler, marvelous, dialed), -ss- często redukuje się do -s- (AE: focused), a -ou- zamienia się w -o- (AE: favor, humor, color). Brytyjskie końcówki -re przeszły w AE w -er (meter, theater, liter), a rzeczownikowe zakończenie -ce ma formę -se (AE: license, defense). Amerykanie nie przepadają też za zbitką -ugh- i chętnie zastępują ją jakąś logiczną pojedynczą literą odzwierciedlającą wymowę, np. plough – plow, draught – draft, through – thru, a nawet tonight – tonite (pisownia niestandardowa, ale spotykana).

Wymowa

Gdyby spytać osobę nie znającą angielskiego, czym najbardziej różni się brzmienie brytyjskie od amerykańskiego, zapewne odpowie, że w tym drugim „więcej słychać r”. Rzeczywiście, brytyjskie długie samogłoski są w AE kończone podwinięciem języka, np. w słowach: more, north, teacher, stir, army, star. Kolejna różnica to amerykańska samogłoska pośrednia { w miejsce brytyjskiego otwartego a, np. w słowach: can’t, answer, pass, dance. Tam, gdzie Anglik wymawia ju, Amerykanin powie u, np. w wyrazach: new, student, duty, ale już nie w few, music czy human. W słowach takich jak organization i civilization w BE dźwięk oznaczony literą i wymawiany jest jako ai, w wersji amerykańskiej zaś usłyszymy krótkie i. To samo zjawisko występuje w słowach zakończonych na -ile, np. hostile, mobile, missile.

Niektóre słowa w AE „wolą” akcent na drugą sylabę: ballet, cafe, harass, podczas gdy w tych samych słowach w BE pada on na pierwszą. Niestety, bywa też odwrotnie. Większość Amerykanów zaakcentuje np. address, resource czy translate na pierwszą sylabę, Anglicy – na drugą. I bądź tu mądry.

Gramatyka

Chyba nie obrażę żadnego Amerykanina, jeśli napiszę, że jego stosunek do gramatyki własnego języka jest – jakby to powiedzieć - dużo bardziej liberalny niż podejście brytyjskie. To właśnie wpływom zza Oceanu zawdzięczamy kilka „regularyzacji” angielskiego, choćby wprowadzenie uniwersalnego will w czasie przyszłym (zamiast brytyjskiego shall dla 1. osoby) czy też konsekwentne użycie Do/Does w pytaniach z have, jak w Do you have a car? zamiast Have you (got) a car?. Ponadto Amerykanie lubią pozbywać się niepotrzebnych ich zdaniem wyrazów i np. za poprawne uznają zdania I’ll see you Monday (BE: ...on Monday) czy Let’s go see her (BE: ...to see her). Ulubionym przyimkiem wersji amerykańskiej wydaje się być on, często w miejscu brytyjskiego in lub at, np. w AE: He lives on Dean Street (BE: in), Please knock on the door (BE: at). Anglicy zżymają się, gdy Amerykanie używają czasem przymiotników w miejsce przysłówków i mówią np. It’s real good, It’s awful nice zamiast really, awfully. Za to Amerykanie rzadziej stosują czas Present Perfect, czym zresztą natychmiast zjednują sobie sympatię Polaków uczących się angielskiego.

Słownictwo

Obecność licznych amerykanizmów we współczesnym British English wskazuje, że to właśnie sfera leksyki jest najbardziej odpowiedzialna za powstrzymanie rozdziału dwóch głównych odmian angielszczyzny. AE, jako odmiana młodsza i bardziej agresywna, od prawie wieku przenika nie tylko do innych języków, ale również z rozmachem wraca do swoich korzeni – na Wyspy Brytyjskie. Nieprzypadkowo za pierwszy typowy amerykanizm w BE uznaje się słowo hamburger – czy może być lepszy symbol językowej ekspansji Ameryki? Niemniej sporo różnic znaczeniowych pozostaje do dziś. W tabeli prezentuję wybór co ciekawszych przykładów.

Jerzy Chyb

 

 Pozostałe artykuły:

W rzeczy mocno, w sposobie łagodnie

Historia angielskiego

Tu zaszła zmiana

Oblicza angielszczyzny



BE AE
autostrada motorway highway
bagażnik boot trunk
benzyna petrol gas
chodnik pavement sidewalk
czipsy crisps chips
jesień autumn fall
kamizelka waistcoat vest
kukurydza maize corn
mieszkanie flat apartment
semestr term semester
smoczek dummy pacifier
spodnie trousers pants
szelki braces suspenders
torebka handbag purse
winda lift elevator
Powrót na góręDrukuj artykułWyślij artykuł