Temat numeru
Szkoła języków obcych
Wydarzenia
Turystyka językowa
Publikacje
Opinie
Oblicza języka
Warsztat filologa
Ludzie i języki
Enjoy & Learn
Rozmaitości

 

 

O firmie

Nauka języków obcych

Turystyka językowa

Centrum konferencyjne

Księgarnia językowa

Wydawnictwo
 
 

 
Porady


ANGIELSKI NA CO DZIEŃ
Jak skutecznie słuchać

Dookoła nas pełno angielskiego bardzo różnej jakości. Obok znakomitych tekstów reklamowych, starannie wydanych książek czy świetnych programów w CNN nietrudno natknąć się na pełne błędów językowych tłumaczenia, czyjś koszmarny akcent czy niechlujnie przygotowane strony internetowe. Czy również one mogą być modelem poprawności dla osoby uczącej się języka? Jak oddzielić jakość od „jakoś”? i w ogóle, czy to, co proponuje nam nauczyciel na zajęciach, wystarczy do pełnego poznania języka?

W cyklu artykułów prezentowanych na łamach „Anglofana” postaramy się doradzić wszystkim uczącym się angielskiego, jak nie utonąć w oceanie języka otaczającego nas na co dzień. w części pierwszej odpowiemy na pytanie: jak skutecznie słuchać.


Uczyń naukę misją

Po pierwsze, jeżeli naprawdę chcesz aktywnie zabrać się za swój angielski (i nie umrzeć przy tym z nudów), uczyń to swoją własną „misją”, a nie obowiązkiem narzuconym z zewnątrz, przez lektora, rodziców czy pracodawcę. Innymi słowy, zorientuj się na proces, nie tylko na produkt. Kiedy angielski po prostu polubisz i otoczysz się nim w sposób sensowny i kontrolowany, szybko zauważysz wyniki.

Po drugie, naucz się oddzielać ziarna od plew. Skoncentruj się na odpowiednich źródłach języka i daj sobie spokój z tymi niewartymi uwagi. Najlepiej postępuj według kilku prostych zasad:
1. lubię to,
2. pochodzenie tej treści językowej jest sprawdzone,
3. mogę wykorzystywać tę treść w miarę regularnie,
4. ćwiczę więcej niż jedną umiejętność językową.


Strategie

No właśnie. Cóż to takiego? Otóż strategie, do niedawna termin kojarzący się tylko z wojskiem, to prawidłowo zaplanowane i przemyślane działania pozwalające uniknąć myślowego chaosu i skutecznie wykorzystać w nauce to, czego współczesnemu człowiekowi najbardziej brak — czasu.

Dziesięć tysięcy minut — tyle mniej więcej liczy Twój tydzień. Ile z tego czasu poświęcasz na angielski? Chodząc na zajęcia dwa razy w tygodniu po dwie godziny lekcyjne, wykorzystujesz zaledwie pięćdziesiątą część tygodnia! Odliczając sen i codzienne obowiązki, wciąż tylko około co trzydziestą minutę poświęcasz na kontakt z angielskim. To za mało, by myśleć o opanowaniu go w dobrym stopniu, szybko i — co ważne — nie gubiąc po drodze zwykłej radości i satysfakcji z odkrywania nowych form, znaczeń i treści. Jeśli więc czujesz, że pozaklasowa praca własna to obok dobrego nauczyciela klucz do sukcesu językowego, czytaj dalej.


Radio

Nieprzypadkowo rozpocznę od tego najbardziej tradycyjnego, a jednocześnie bodaj najmniej efektownego nośnika języka mówionego. Ma on bowiem jedną nieocenioną zaletę dla osób poszukujących kontaktu z językiem obcym. Radio umożliwia nieprzerwane słuchanie przez dłuższy czas autentycznych i różnorodnych treści mówionych bez konieczności przykładania do nich pełnej uwagi, często w trakcie wykonywania innych czynności.

Takie słuchanie „jednym uchem” — a mówiąc fachowo słuchanie ekstensywne — ma kluczowe znaczenie w procesie nieświadomego przyswajania języka. Szczególnie zaś pomaga w biernym rozpoznawaniu znaczeń w realistycznym kontekście oraz „chwytaniu” akcentu, czyli naturalnej intonacji, rytmu i melodii języka. Ważne, by nie przejmować się, jeśli nie rozumiemy wszystkiego! Niezrównaną w swojej jakości stacją radiową jest tu BBC, szczególnie dla ludzi ciekawych świata i zafascynowanych nienaganną brytyjską angielszczyzną.

POLECANA STRATEGIA
Słuchaj radia po angielsku co najmniej trzy razy w tygodniu, najlepiej zaczynając od wiadomości o równej godzinie, przez minimum 30 minut. w tym czasie możesz np. przeglądać korespondencję, jeść kolację lub nawet brać kąpiel. z własnego doświadczenia wiem, że najlepsze efekty przynosi słuchanie... tuż przed snem. To może zabrzmieć jak żart, ale jeśli zaśniesz przy włączonym radiu, to wzrasta szansa na sen w angielskiej wersji językowej! w końcu teoria o naturalnym przyswajaniu języka w trakcie tzw. twilight zone (między snem a jawą) nie została nigdy obalona.


Kasety audio, płyty CD

Największymi zaletami taśmy i płyty kompaktowej w nauce języka jest ich nieograniczona powtarzalność oraz możliwość korzystania ze słuchawek (walkman, discman). Idealną sytuacją jest daleka podróż, kiedy i tak nie mamy nic do roboty, więc dlaczego nie puścić kasety z czymś po angielsku w samochodzie czy nie założyć słuchawek w pociągu? Przez powtarzalność natomiast rozumiem możliwość przewinięcia taśmy czy cofnięcia CD do żądanego fragmentu tekstu, co nie jest możliwe w przypadku radia. Daje to dobre rezultaty przy słuchaniu intensywnym (np. powtórka słownictwa, skupienie się na szczegółach, analiza wymowy), ale po pierwsze — może kojarzyć się ze szkołą, więc bywa nudne, i po drugie — nie zawsze jest naturalne. Słuchanie intensywne na co dzień stanowi bowiem znikomy procent całkowitego czasu słuchania w języku ojczystym. Inną sprawą jest nie najlepsza dostępność dobrych nagrań, przy czym nie mam tu na myśli typowych kaset do części listening towarzyszących podręcznikom do angielskiego. Tych jest na rynku sporo. Chodzi o bardziej autentyczne materiały do wielokrotnego słuchania. Na przykład BBC od wielu lat wydaje znakomite kasety pod nazwą BBC English, które są comiesięcznym zbiorem najlepszych audycji BBC World Service. Korzystanie z nich to idealne połączenie zalet radia i magnetofonu w nauce języka.

POLECANA STRATEGIA
Zdobądź angielskie teksty swoich ulubionych piosenek i przekonaj się wreszcie, o czym oni tam śpiewają. Następny etap to już sing along w samochodzie, a może nawet udział w karaoke night. Jeśli nie przepadasz za muzyką rozrywkową, rozejrzyj się, czy nie da się gdzieś kupić tzw. książek mówionych po angielsku. Dobre wydawnictwa często proponują znane powieści i opowiadania w wersji audio na kasetach lub płytach CD, czytane przez świetnych aktorów.
A więc słuchaj codziennie na przykład jednego rozdziału Dzienników Bridget Jones (Bridget Jones’ Diary) przy śniadaniu, a Milczenia owiec (The Silence of the Lambs) przed zaśnięciem.


Kino, wideo, DVD

Do oczywistych zalet mediów wizualnych należy wsparcie przekazu słuchowego obrazem. Inaczej mówiąc, to, co widzimy, bardzo pomaga nam w zrozumieniu obco brzmiącego tekstu. Dzięki temu osoba stosunkowo słabo znająca język obcy ma szansę zrozumieć spore fragmenty filmów. Pod kilkoma wszakże warunkami. Poproś, by Twój nauczyciel angielskiego polecił Ci odpowiedni film, a więc taki, w którym fabuła i rodzaj języka ułatwi Ci, a nie utrudni zrozumienie. Znakomicie sprawdzają się tu dobre komedie sytuacyjne, w których rozwój akcji idealnie współgra z treścią mówioną (puentowaną wybuchami śmiechu widowni). Zresztą humor w ogóle sprzyja zrozumieniu treści, nie tylko językowej, lecz również obyczajowej.

Osobiście polecam serial Przyjaciele (Friends) — rewelacyjny językowo, śmieszny i ze znakomitym rysunkiem postaci. Stawiaj raczej na filmy współczesne, ale unikaj rzadkich lub niestandardowych odmian angielszczyzny. Na przykład filmy Spike’a Lee mogą spowodować frustrację nawet u doświadczonego anglisty. Wreszcie, zanim zdecydujesz się na wersję oryginalną, spróbuj wersji z polskimi napisami na DVD.

POLECANA STRATEGIA
Wykorzystaj to, że większość filmów w polskich kinach nie jest dubbingowana. Staraj się stopniowo „wycofywać” napisy podczas oglądania. Najpierw słuchaj danego fragmentu listy dialogowej, potem — tylko jeśli to konieczne — pozwól, by Twój wzrok na moment powędrował w dół, żeby przeczytać na przykład jeden kluczowy zwrot. Zwykle to wystarczy, by wychwycić resztę znaczeń. Na początku wyda Ci się to dość trudne, ale przy odrobinie wprawy coraz pełniejsze zrozumienie przyniesie z czasem niezwykłe efekty.
O ileż przyjemniejsze jest oglądanie twarzy aktorów bez przemęczania wzroku czytaniem napisów! Następny krok to już oglądanie w oryginale.


W następnym numerze „Anglofana” opowiem, jak najlepiej korzystać z pozaklasowych tekstów pisanych. Tymczasem życzę sukcesów i wiele przyjemności w otaczaniu się mówionym angielskim na co dzień, czyli w Twojej angielskiej mission possible.

Jerzy Chyb
Autor jest językoznawcą i wykładowcą metodyki nauczania
języka angielskiego, kieruje filią FELBERG we Wrocławiu

 

 Pozostałe artykuły:

Grupa w sam raz

Jak skutecznie uczyć się słówek

Readersy

Lubię, bo nie muszę

Jak obłaskawić nową maturę z angielskiego

więcej...



Powrót na góręDrukuj artykułWyślij artykuł