Temat numeru
Szkoła języków obcych
Wydarzenia
Turystyka językowa
Publikacje
Porady
Oblicza języka
Warsztat filologa
Ludzie i języki
Enjoy & Learn
Rozmaitości

 

 

O firmie

Nauka języków obcych

Turystyka językowa

Centrum konferencyjne

Księgarnia językowa

Wydawnictwo
 
 

 
Opinie


Kiedy zacząć naukę

– Asia już dwa lata się uczy, a nawet nie umie powiedzieć prostego zdania po angielsku – skarży się mama. Za chwilę widzimy Asię. Skończyła 6 lat i niedługo zaczyna pierwszą klasę podstawówki. Mama Asi martwi się. Czy Asia nie powinna jeszcze trochę poczekać z nauką angielskiego? Zaczęła wcześnie, kiedy była w przedszkolu w grupie średniaków. Na lekcje poszło już parę złotych, a tu efektów nie widać.

Czy nie za wcześnie?

Rodzice, którzy decydują się na wczesne rozpoczęcie nauki drugiego języka przez dziecko, nie popełniają jednak jakiegoś błędu. Mają wręcz sporo racji. Tylko kilkulatek jest w stanie przyswoić sobie pewne elementy języka w sposób doskonały lub prawie doskonały, niemożliwy do osiągnięcia w wieku późniejszym. Chodzi na przykład o tzw. akcent, czyli normalną i prawidłową wymowę, intonację, melodię języka. U małych dzieci aparat mowy dopiero się wykształca i z równą łatwością dostosowuje się do dźwięków różnych systemów językowych. Idealnym sposobem wykorzystania tej sytuacji są zajęcia prowadzone przez native speakera i lektora o wzorowej wymowie.

Bilingwalne i polilingwalne

W wielu krajach świata bilingwalizm lub nawet polilingwalizm, czyli wczesna naturalna dwu- lub wielojęzyczność dziecka, jest raczej normą niż wyjątkiem. W Szwajcarii lub Afryce innym językiem może mówić do dziecka mama, innym tata, a jeszcze innym dzieci na podwórku. Nawet w przedwojennej Polsce niektóre dzieci miały jeszcze szanse na taki wczesny dodatkowy ukraiński, białoruski, niemiecki, litewski lub jidysz.

Poznawanie więcej niż jednego systemu językowego jest dla małego dziecka bardzo naturalne. Dopiero uczy się ono tego składnika rzeczywistości, jakim jest język, i przyswaja go sobie bez jakichkolwiek kompleksów. Bardzo szybko orientuje się, w których sytuacjach należy używać którego języka, ale w umyśle nie oddziela go od innych. Tak tworzy sobie swój własny idiolekt – zbiór indywidualnych cech mowy.

Z panią po angielsku, z mamą po polsku

Dziecko wie, że do pani od angielskiego trzeba zwracać się po angielsku, a do mamy i taty – po polsku. Dlatego też trudno mu zaakceptować odmienne oczekiwania rodziców (– No powiedz teraz coś po angielsku. Jak będzie „słońce”? ). Dziecko nie opanowało jeszcze niezwykle trudnej umiejętności przekładu z jednego języka na drugi – tak naprawdę uczymy jej dopiero na studiach. Nie jest też zdolne do analizy metajęzykowej, tzn. umie coś powiedzieć w danym języku, ale nie bardzo potrafi mówić o tym języku. Rodzice nie powinni także spodziewać się, że przy najbliższej okazji ich sześciolatek wykorzysta swoją wiedzę językową na przykład do zarezerwowania hotelu na dwa tygodnie z widokiem na morze. Przecież nie poradziłoby sobie z tym zadaniem także w języku ojczystym.

Zajęcia językowe w przedszkolu nie pójdą jednak na marne. Jeśli nawet nie od razu będzie widać rezultaty, to wczesny kontakt z językiem obcym oznacza danie dziecku dodatkowej szansy, ułatwienie startu życiowego i lepsze przygotowanie do zmierzenia się ze światem. Tylko tyle i aż tyle.

Dariusz Kętla
Autor jest dyrektorem
ds. dydaktyczno-programowych
szkoły FELBERG

 

 Pozostałe artykuły:

Jak osiągnąć sukces?

Surowy autorytet czy dobry kumpel?

Alicia Hovinga

Lekcje z nejtiwem

Polskie dzieci w angielskiej szkole

więcej...



Powrót na góręDrukuj artykułWyślij artykuł