Temat numeru
Szkoła języków obcych
Wydarzenia
Turystyka językowa
Publikacje
Porady
Oblicza języka
Warsztat filologa
Ludzie i języki
Enjoy & Learn
Rozmaitości

 

 

O firmie

Nauka języków obcych

Turystyka językowa

Centrum konferencyjne

Księgarnia językowa

Wydawnictwo
 
 

 
Opinie


Za i przeciw
Lekcje z nejtiwem

Kim jest native speaker? Anglikiem, Amerykaninem czy Australijczykiem? A może Polakiem? Tak naprawdę każda z podanych odpowiedzi jest prawidłowa, ponieważ termin native speaker – po polsku nazywany „rodzimym użytkownikiem języka” – oznacza po prostu osobę, która urodziła się w konkretnym kraju o niepowtarzalnej kulturze, dzięki czemu w sposób naturalny nabyła zdolność porozumiewania się w danym języku. Wynika z tego, że native speakerem jest każdy z nas. Dlaczego więc native speaker jest często uważany za lepszego nauczyciela od polskiego lektora? Dlaczego lekcje z nim są przeważnie sporo droższe? I czy powinniśmy zachwycać się native speakerem ze względu na rolę, którą myślimy, że odgrywa jako lektor języka obcego? Postaram się odpowiedzieć na te oraz inne pytania, które cisną się na usta w związku z rolą obcokrajowców w procesie nauczania języków obcych w Polsce.

Bywa tak, że nadmiar luzu w sposobie bycia znajduje swoje odzwierciedlenie w treści przeprowadzanych zajęć językowych.
Wiedzy w tej sprawie postanowiłem zasięgnąć u źródła, czyli u samych native speakerów uczących języka angielskiego w Polsce. Na pytanie, jaka jest ich rola w procesie nauczania języka i jakie są powody, dla których uważa się ich za lepszych lektorów, często padały odpowiedzi, których bym się nie spodziewał. Najbardziej utkwiła mi w pamięci wypowiedź, w której Anglik stwierdził, że: Przewagę nad polskim lektorem daje mi to, że wiem, gdzie pada akcent w poszczególnych wyrazach i automatycznie odczytuję w zdaniu prawidłową intonację.

Trudno nie zgodzić się z takim stwierdzeniem, gdyż – ogólnie rzecz biorąc – nauka wymowy języka obcego przysparza każdemu sporo problemów. Innymi słowy, nie wszyscy Polacy, a więc także nie wszyscy lektorzy, na tyle dobrze posługują się mówionym językiem obcym, żeby nie można ich było od razu odróżnić od native speakera. Choć nie ulega wątpliwości, że sukces w tej materii można odnieść systematycznie ćwicząc wymowę, nie każdy, kto spełni ten warunek, będzie mówił jak Anglik, Francuz czy Niemiec. Dzieje się tak, dlatego że nie każdy ma wrodzone zdolności, które pozwolą mu podołać temu zadaniu, czyli m.in. nauczyć się układać język w sposób nienaturalny dla Polaka. Zatem w kwestii wymowy jako dość istotnego elementu w nauce języka obcego native speaker – przynajmniej teoretycznie – wydaje się solidnym autorytetem.

Dlaczego teoretycznie? Otóż dlatego, że nie każdy akcent, jakim posługują się native speakerzy, jest szeroko akceptowany bądź znany. Należy tu zauważyć, że właśnie akcent jest znakiem rozpoznawczym np. statusu społecznego czy też wykształcenia. Język angielski, szczególnie ten na Wyspach Brytyjskich, jest bardzo zróżnicowany pod względem akcentów. Dlatego warto uczyć się wymowy, która nie przywodzi na myśl miejsca pochodzenia, lecz będzie kojarzyć się z dobrym wykształceniem (tzw. RP – received pronunciation w Wielkiej Brytanii lub GA – General American w USA). Wynika z tego bardzo prosty wniosek. Niestety, nie można oczekiwać, że każdy native speaker i każdy polski lektor mają taką odmianę wymowy, której byśmy sobie życzyli.

A jak native speaker radzi sobie z uczeniem gramatyki? Jak wiadomo, każdy rodzaj wiedzy wymaga pewnego uporządkowania, a systematyczne oswajanie się z obcą gramatyką najczęściej wspomaga proces nauczania języka. Gramatyka, którą najczęściej torturują uczniów polscy nauczyciele, wymaga od lektora przygotowania teoretycznego, a nie wyłącznie praktycznej znajomości języka obcego. Postawmy się w sytuacji native speakera, który ma wytłumaczyć zasady deklinacji w języku polskim np. Anglikowi. Oczywiście, że to łatwa sprawa. Są tylko dwa warunki. Po pierwsze, sami musimy dobrze znać te zasady, a po drugie, musimy umieć nazwać pewne zjawiska zachodzące w języku. Native speaker uczący nas angielskiego stoi przed tym samym problemem. Jeśli sam był w szkole pilnym uczniem, przeszedł odpowiednie szkolenie albo ma wykształcenie lingwistyczne to zapewne nauczenie gramatyki własnego języka nie będzie sprawiać mu większych trudności.

Starając się wyjaśnić fenomen fascynacji native speakerami, nie powinniśmy pomijać jej pozajęzykowych przyczyn. Jedną z nich jest sposób bycia. Wystarczy powiedzieć, że kultura anglosaska wykształciła zgoła inne modele zachowania od kultury słowiańskiej. Nasz dość monotonny i ponury sposób zachowania, brak codziennej pogody ducha i uśmiechu na twarzy (mam nadzieję, że jest to model zanikający, choć wciąż obecny) sprawia, że Anglicy czy Amerykanie wydają się nam oryginalniejsi, bardziej otwarci, naturalni i przyjacielscy, a co za tym idzie, całkiem szybko zyskują sobie naszą sympatię. Oczywiście, że wyjątkowo optymistyczna filozofia życiowa ma także swoje wady. Bywa i tak, że nadmiar luzu w sposobie bycia znajduje swoje odzwierciedlenie w treści przeprowadzanych zajęć językowych i może prowadzić do odczucia, że lekcje są mało efektywne. Jest to jak najbardziej sprawa indywidualna, ale ogólnie rzecz biorąc, można zaryzykować stwierdzenie, że statystycznie polski lektor może być nudniejszy, lecz konkretniejszy od native speakera i na odwrót, że native speaker może prowadzić zajęcia w sposób bardziej oryginalny, lecz mniej wydajny. Taka opinia nie jest poparta żadnymi badaniami, jest tylko skromnym praktycznym spostrzeżeniem, dlatego zdaję sobie sprawę, że mogą istnieć odmienne od mojego poglądy.

Co więc przemawia za native speakerem, a co przeciw niemu? Na jego korzyść można zdecydowanie zaliczyć to, że z racji swoich umiejętności jest dla uczniów autorytetem w spra-wach językowych, podczas gdy polski lektor musi zapracować sobie na uznanie. Zdarza się jednak tak, że oprócz swych umiejętności native speaker nie może pochwalić się niczym innym, tzn. nie posiada wymaganych kwalifikacji, a to z ko-lei może mieć wpływ na efektywność nauki. Dobry polski lektor może skutecznie konkurować z native speakerem na wszystkich poziomach nauczania języka obcego. I jeden, i drugi, poza jednostkowymi przypadkami, doskonale nadaje się do wykonywania powierzonej mu funkcji. Bardzo ważne jest osobiste zaangażowanie i entuzjazm, który bez względu na narodowość zależy zawsze od charakteru.

Zanim więc wybierzemy kurs dla siebie lub najbliższych, weźmy pod uwagę poruszone wcześniej kwestie, a na pewno nie spotka nas rozczarowanie, kiedy przyjdziemy do szkoły po raz pierwszy, drugi, trzeci, aż do końca roku.

Tomasz Borowski

 

 Pozostałe artykuły:

Jak osiągnąć sukces?

Surowy autorytet czy dobry kumpel?

Kiedy zacząć naukę

Alicia Hovinga

Polskie dzieci w angielskiej szkole

więcej...



Powrót na góręDrukuj artykułWyślij artykuł