Temat numeru
Szkoła języków obcych
Wydarzenia
Publikacje
Opinie
Porady
Oblicza języka
Warsztat filologa
Ludzie i języki
Enjoy & Learn
Rozmaitości

 

 

O firmie

Nauka języków obcych

Turystyka językowa

Centrum konferencyjne

Księgarnia językowa

Wydawnictwo
 
 

 
Turystyka językowa


Angielski w Londynie i na Malcie

Kiedy osoba ucząca się pozna już trochę język na takim czy innym kursie stacjonarnym, chciałaby sprawdzić swe umiejętności w praktyce, czyli w kraju, w którym tego języka używa się na co dzień. Aby wyjść naprzeciw potrzebom klientów niemal wszystkie szkoły językowe takie wyjazdy oferują. Ma je w swojej ofercie również Biuro Turystyki FELBERG.

I właśnie z oferty tego biura korzystałam trzykrotnie. Dwa razy byłam na wakacyjnym kursie językowym w Londynie i raz na Malcie.

Jadąc do Londynu, dwukrotnie wybierałam szkołę Oxford House College. Na Malcie natomiast zdecydowałam się na szkołę Alpha School of English. W podjęciu decyzji pomogli mi pracownicy firmy FELBERG.W obu wypadkach kierowałam się tym, aby nie były to zbyt drogie kursy, ale na dobrym poziomie.

Na Malcie przez cały rok można łączyć naukę języka ze słonecznymi wakacjami
Jeśli chodzi o Oxford House College, to jednym z atutów tej szkoły jest jej położenie w samym centrum Londynu, gdzie mieszczą się niemal wszystkie miejsca warte odwiedzenia (muzea, zabytki itd.). Ponieważ podróżowanie po Londynie nie jest zbyt tanie, więc nawet jeśli ktoś będzie mieszkał dalej od centrum, to wracając ze szkoły odwiedzi ważne ciekawe miejsca. A zwiedzać warto! Poza tym, ucząc się jakiegoś języka, dobrze jest orientować się w zagadnieniach kulturowych, społecznych i politycznych. Nie ma lepszego sposobu na zapoznanie się z kulturą jak bezpośrednie obcowanie z nią.

Wracając do pobytu w Oxford House College, wiele dobrego mogę powiedzieć o nauczycielach uczących tam języka angielskiego. Są dobrze przygotowani, kompetentni i bardzo komunikatywni. Zajęcia prowadzą ciekawie, są chętni do pomocy nie tylko w sprawach językowych. Czasami grupy są w tej szkole zbyt liczne, co utrudnia prowadzenie zajęć. Bywało, że niektóre liczyły nawet dwadzieścia osób. Różnie też bywa z poziomem językowym. Nie zawsze grupa zakwalifikowana jako advanced rzeczywiście ten poziom reprezentuje. Jest rzeczą niezwykle trudną uzyskać jednolity poziom w grupie. Uczą się w niej bowiem ludzie z całego świata, z różnym akcentem i różną znajomością języka. Co prawda przed rozpoczęciem kursu są przeprowadzane testy mające określić poziom kandydata, ale nie do końca udaje się to zrobić.

Nauka w tak licznej i wielonarodowej grupie jest jednak fantastyczna. Poznaje się tam wielu, czasami przedziwnych ludzi, ich tradycje, obyczaje i poglądy, a zawarte przyjaźnie i znajomości trwają często przez długie lata.

Gorzej jest, gdy w grupie większość stanowią Polacy, ponieważ wtedy automatycznie zaczyna dominować język polski, zarówno na zajęciach, jak i na przerwach. Ale przed tym można się uchronić, dodając jako warunek przed wyjazdem, że chcemy być sami w grupie obcokrajowców.

Co ważne, w obu szkołach językowych można sobie wybrać np. intensywny kurs, o większej liczbie godzin. Jest on droższy, ale i korzyść dla rozwoju języka większa. W Oxford House College dwa razy byłam na kursie intensywnym. Oznacza to naukę od 9. do 12. i od 12.20 do 15.20. Na Malcie natomiast zdecydowałam się na mniej intensywną naukę, tylko od 9. do 12., a potem czas wolny i wypoczynek.

Aby uczestników kursu bardziej zintegrować i ułatwić im poznanie kultury brytyjskiej, Oxford House College organizuje spotkania w pubie i różnego rodzaju wycieczki, np. rejs statkiem po Tamizie, spacer szlakiem Diany. Są to imprezy dodatkowo płatne i trzeba być na to przygotowanym.

Plusem Oxford House College jest również to, że ma dobrze wyposażoną bibliotekę. Można w niej kupić podręczniki, z których korzysta się w czasie kursu, a po skończeniu nauki je odsprzedać. W szkole jest też bufet, do którego można w czasie przerw wstąpić na „małe co nieco”. Bywa jednak, że jest tam tłoczno, kolejka długa, a przy stolikach brak wolnych miejsc.

Nie mniej oblegane są komputery. A to dlatego, że wiele osób przez internet kontaktuje się z bliskimi. Dostęp do sieci jest płatny i kosztuje ok. 5 funtów za 5 godzin.

Nieco inaczej wygląda nauka języka na Malcie. Nie mam na myśli tylko upału, który latem jest często nieznośny. Przede wszystkim zajęcia prowadzone są w o wiele bardziej kameralnych warunkach. Szkoła Alpha, w której się uczyłam, nie jest zbyt duża. Mniej liczne są też grupy. Czasami zdarzało się, że miałam zajęcia indywidualne. Nauczyciele mają spore doświadczenie i dużą wiedzę, a co ciekawe pochodzą z różnych krajów, np. z Nowej Zelandii, Irlandii i oczywiście Malty. Na Malcie podobnie jak w szkole londyńskiej przed rozpoczęciem kursu są testy na przydzielenie do odpowiednich poziomów językowych. W zależności od potrzeb i możliwości można dokonać wyboru, czy ma to być kurs intensywny, o większej liczbie godzin, czy też nie. Można także wybrać naukę business English lub general English.

W obu szkołach kładzie się duży nacisk na konwersację, co – moim zdaniem – jest niezwykle ważne, gdyż zazwyczaj wstydzimy się mówić. Tu ta bariera musi zostać przełamana.

Alpha School of English nie ma bufetu ani biblioteki. Wszystkie materiały, z których się podczas kursu korzysta, dostarczają prowadzący. Materiały te są wliczone w cenach kursów.

Ponieważ są to kursy wakacyjne, więc w grę nie wchodzi żaden stres, nie ma zbyt wielu zadań domowych i testów.

Podsumowując, wraca się z takiego kursu z poszerzoną wiedzą ogólną, bagażem wrażeń i doświadczeń i oczywiście bardziej płynnym i poprawniejszym angielskim. Nabiera się pewności, że w różnych sytuacjach życiowych będziemy potrafili się porozumieć. A przecież w nauczaniu języków obcych jest to cel najważniejszy.

Renata Wołącewicz

 

 Pozostałe artykuły:

Language Camps - How to combine business with pleasure

Humboldt Institut - szkoła z akceleratorem

Limerick

Wyjazd samodzielny

Czar szwajcarskich wzgórz

więcej...



Powrót na góręDrukuj artykułWyślij artykuł