Temat numeru
Wydarzenia
Turystyka językowa
Publikacje
Opinie
Porady
Oblicza języka
Warsztat filologa
Ludzie i języki
Enjoy & Learn
Rozmaitości

 

 

O firmie

Nauka języków obcych

Turystyka językowa

Centrum konferencyjne

Księgarnia językowa

Wydawnictwo
 
 

 
Szkoła języków obcych


Relacja laureata konkursu plastycznego
Londyn mnie oczarował

W maju 2007 r. Szkoła FELBERG zorganizowała konkurs plastyczny z okazji XX-lecia swojego istnienia. Lubię wyzwania i towarzyszące im emocje, więc postanowiłem wziąć w nim udział. Moja praca Under the Sails of Felberg We Reach the Summits zajęła pierwsze miejsce w konkursie lokalnym, za co otrzymałem bezpłatny trymestr nauki języka w Szkole FELBERG. Ku mojemu zaskoczeniu zdobyłem również ogólnopolską nagrodę, którą był obóz językowy w Anglii.

Z radością i entuzjazmem odebrałem gratulacje i dyplomy. Wkrótce, pod opieką wychowawców, wyjechałem z Krakowa na obóz językowy do Londynu. Podróż i pobyt w Anglii przebiegły zgodnie z planem, który wcześniej otrzymałem. Jadąc autokarem przez Niemcy, Belgię i Francję dotarliśmy do portu w Calais, skąd promem popłynęliśmy do Dover, a następnie udaliśmy się do Londynu.

Stolica Wielkiej Brytanii mnie oczarowała. To miasto obfitujące w zabytki zapierające dech w piersi, mekka wszelkich dziwactw, mieszanka różnych kultur i religii. Panoramę Londynu podziwialiśmy z największego na świecie koła obserwacyjnego London Eye i z kopuły katedry św. Pawła. Przejażdżka trwała około 30 minut, a wrażenia, które po niej pozostały, są niezapomniane. W Londynie znajduje się wiele muzeów. Według mnie na szczególną uwagę zasługuje British Museum, gdzie furorę robią m.in. przywiezione z Egiptu mumie i sarkofagi oraz rzeźby z ateńskiego Partenonu. Sporą atrakcją jest Muzeum Figur Woskowych Madame Tussauds. Na próżno jednak szukałem wśród eksponatów postaci moich rodaków, ponieważ wystawa ma charakter okresowy. Do gustu przypadła mi także National Gallery na Trafalgar Square. Największym jej smaczkiem są słynne Słoneczniki Vincenta van Gogha, które miałem okazję zobaczyć z bliska. Jestem dumny, że mogłem zwiedzić Królewskie Obserwatorium Astronomiczne i dotknąć ściany, po której przebiega południk zerowy. Moim marzeniem była wizyta w Buckingham Palace. Niestety, nie miałem takiej możliwości, ale za to mogłem podziwiać uroczystą zmianę warty przed pałacem. Była to naprawdę wielka rewia, a cały rytuał zmiany wartowników, której towarzyszy tętent końskich kopyt, bez wahania można nazywać galą.

Londyn zafascynował mnie monumentalnością. Oznaką jego potęgi są piętrzące się ku niebu wieże: London Tower, Big Ben, kolumna Nelsona. Londyn ma także inne oblicze. Prezentuje się jako ciche i spokojne miasto. Takie wrażenie odniosłem w Galerii Szeptów w katedrze św. Pawła. Ta metropolia może również irytować swoją rozległością i zaskakującymi kontrastami. Chwilę wytchnienia przyniósł nam pobyt na zamku w Leeds, rezydencji króla Henryka VIII. Tu zafascynowały mnie ogrody i ptaszarnia. Druga wycieczka poza miasto prowadziła do Oxfordu. Miałem trochę inne wyobrażenie o tej uczelni, będącej przedmiotem marzeń niejednego maturzysty. To niewielkie miasteczko obejmuje kompleks budowli kulturalno- sportowych z teatrem i biblioteką. Poczułem się jak jedna z postaci filmu Harry Potter, którego wiele scen zostało tutaj nakręconych.

Podczas wędrówki po Oxfordzie nasz obóz językowy przybrał formę praktyczną. Program wycieczki obejmował zajęcia przewidziane we wcześniej ustalonym planie. Każdy z uczestników otrzymał zeszyt ćwiczeń opracowany pod kątem zwiedzania. Zawarte w nim testy, pytania, krzyżówki nie należały do łatwych. Trzeba było wykazać się spostrzegawczością, aby udzielić poprawnych odpowiedzi. Pomocy szukałem w bibliotece, pytałem sklepikarza, zaczepiałem przypadkowych przechodniów. Ten typ ćwiczeń był trochę stresujący, ale zmuszał do nawiązywania konwersacji w języku angielskim. Dodatkową motywacją były dla nas nagrody. Udało mi się zdobyć III miejsce w quizie na temat „British Museum”, za co otrzymałem książkę The Jungle Book & The Second Jungle Book. Organizator imprezy rozpieszczał nas różnymi nagrodami i pamiątkami, takimi jak koszulki, książki, widokówki, albumy.

Podczas pobytu w Londynie mieszkałem wraz z dwoma kolegami w domu pani Wendy. Panowała tam bardzo przyjazna atmosfera. Podczas kolacji i w drodze na zbiórki rozmawialiśmy po angielsku. Dzięki temu poznałem bliżej kulturę, tradycje i światopogląd moich współlokatorów, który cechuje tolerancja. Jedzenie też było dobre, chociaż kuchnia angielska odbiega od naszej, polskiej.

Nie sposób opowiedzieć wszystkiego, co zobaczyłem. Nierzadko od przepychu kręciło mi się w głowie. Londyn mnie zafascynował, ale czasami również irytował rozmaitością swego krajobrazu. Wizyta w stolicy Wielkiej Brytanii dostarczyła mi wielu wspaniałych wrażeń i rozbudziła we mnie chęć podróżowania.

Bardzo dziękuję Dyrekcji Szkoły FELBERG w Krakowie i jej pracownikom za to, że podzielali moją radość z wygranej w konkursie i wraz ze mną „podróżowali”, szczerze angażując się w przygotowanie mnie do wyjazdu. Moich konkurentów z innych ośrodków w Polsce serdecznie pozdrawiam i składam im podziękowanie za to, że stanęli ze mną do rywalizacji o tę wspaniałą nagrodę. Wszystkich anglofanów zapewniam, że marzenia się spełniają, zwłaszcza wtedy, gdy uczysz się języków obcych w Szkole FELBERG.

Klaudiusz Bolt

 

 Pozostałe artykuły:

Sprawdź swój angielski

Narzędzie nie do zastąpienia

Kapitał ludzki - kapitał możliwości

Kilka słów o nas

To się czyta

więcej...



Powrót na góręDrukuj artykułWyślij artykuł