Temat numeru
Wydarzenia
Turystyka językowa
Publikacje
Opinie
Porady
Oblicza języka
Warsztat filologa
Ludzie i języki
Enjoy & Learn
Rozmaitości

 

 

O firmie

Nauka języków obcych

Turystyka językowa

Centrum konferencyjne

Księgarnia językowa

Wydawnictwo
 
 

 
Szkoła języków obcych


Wywiad
Łatwiejszy start

Czasami warto zobaczyć, co dzieje się z tymi, którzy zakończyli już naukę w szkole języków obcych FELBERG. Dowiedzieć się, czy kontynuują naukę języka angielskiego, jakie są ich dalsze losy i jak wspominają naukę u nas. Dziś rozmawiamy z AGNIESZKĄ LIPKĄ, absolwentką szkoły FELBERG, obecnie studentką lingwistyki stosowanej na Uniwersytecie Warszawskim.

Co robisz obecnie, Agnieszko?
Jestem studentką pierwszego roku lingwistyki stosowanej Uniwersytetu Warszawskiego. Od października 2003 r.
Jak wygląda nauka na takiej uczelni?
Zupełnie inaczej niż w liceum. Na razie skupiamy się na wyrównaniu poziomu języka wśród studentów. Mamy dużo ćwiczeń, dużo wykładów, wszystkie praktycznie w językach obcych. Jedynym wykładem w języku polskim jest pedagogika, tylko dlatego, że wykładowca nie zna angielskiego. Nawet logika jest po angielsku.
Czy te studia – wspomniałaś o pedagogice – przygotowują do zawodu nauczyciela?
Przygotowują do zawodu nauczyciela, tłumacza kabinowego i tłumacza tekstów. Także są to studia bardzo wszechstronne, dające dużo możliwości. I dyplom z dwóch języków, co jest bardzo ważne.
Jakim osobom byś polecała te studia? Z jakimi zainteresowaniami?
Po pierwsze osobom, które znają dobrze dwa języki obce. W moim przypadku to angielski i francuski. Ale są też do wyboru hiszpański, niemiecki i rosyjski. Nie zaczyna się ich nauki od podstaw, obydwa zdaje się na egzaminach wstępnych. Polecam to osobom, które są naprawdę zafascynowane językiem samym w sobie, a nie tylko jego otoczką kulturową.
Czy egzaminy były trudne?
Były bardzo trudne. Test z angielskiego był bardzo podchwytliwy, pełen wyjątków i kruczków gramatycznych. Najtrudniejsze było wyjaśnianie sentencji w kontekście kulturowym, historycznym no i oczywiście ich sensu. Natomiast rozmowa kwalifikacyjna w zależności od wylosowanego tematu była łatwiejszym etapem.
Powiedziałaś, że trzeba dobrze znać język, aby zdać egzamin. A jak ty się nauczyłaś języka angielskiego?
Zaczęłam się uczyć na początku szkoły podstawowej w wieku sześciu lat. Było to bardzo niezobowiązujące, w formie zabawy. Dało mi to podstawy, ale były one, powiedzmy, słabe. Natomiast w kwietniu 1998 r. przyszłam do filii FELBERG przy Platynowej, gdzie po rozmowie wstępnej przydzielono mnie do odpowiedniej grupy. Po tym pierwszym trymestrze przeszłam na następny trymestr i tak dalej. Dzięki temu nie miałam problemów w liceum. Zakończyłam naukę tutaj w czerwcu 2002 r., zdając egzamin CAE. Po drodze był jeszcze oczywiście egzamin FCE.
Skąd wzięło się twoje zainteresowanie językami obcymi i tymi studiami? Czy jest moda na lingwistykę?
Na pewno jest moda na lingwistykę. Widać to chociażby po liczbie osób, które próbują się dostać na te studia. A także na anglistykę. Jest po prostu zatrzęsienie kandydatów. Natomiast skąd to się wzięło u mnie? Trudno powiedzieć. Po części na pewno miała na to wpływ nauka w szkole FELBERG, gdzie zajęcia są prowadzone w taki sposób, aby rozwijać nie tylko umiejętności językowe, lecz także wiedzę ogólną. Również środowisko, moje cechy charakteru, a w liceum wymiany międzynarodowe. Te wyjazdy były dużym bodźcem, poznałam ludzi, język, kulturę.
Czy miałaś okazję skorzystać z oferty wyjazdów językowych szkoły FELBERG?
Niestety nie. Ale polecam wyjazdy wszystkim uczącym się języka. Czy fakt, że twoja nauka odbywała się pewnymi etapami, kończącymi się egzaminami Cambridge ułatwił ci naukę?
Czy bez kursów certyfikatowych byłabyś w stanie tak dobrze się przygotować do studiów?
Bardzo przydatne jest stawianie sobie takich pośrednich celów. Widząc taki cel przed sobą, na przykład FCE czy CAE, bardziej się starasz i widzisz efekty swoich wysiłków w postaci wyników. Jest to bardzo miłe, gdy się dowiadujesz, że zdałeś lepiej niż się spodziewałeś. To bardzo motywuje. Na innych kursach trochę tej motywacji gdzieś znika. Chyba, że się jest bardzo zdeterminowanym. Polecam jednak kursy przygotowujące do tych egzaminów, ponieważ można się samemu upewnić, że zna się język na jakimś poziomie.
Czy miło wspominasz zajęcia w szkole FELBERG?
No pewnie, że bardzo miło. Spędziłam tu w sumie cztery lata, dużo się nauczyłam i dużo mi to dało. Proszę nie myśleć, że jest to tylko reklama.
Dziękuję ci, Agnieszko. Życzę dalszych sukcesów.

Artur Nowaczyk

 

 Pozostałe artykuły:

Sprawdź swój angielski

Londyn mnie oczarował

Narzędzie nie do zastąpienia

Kapitał ludzki - kapitał możliwości

Kilka słów o nas

więcej...



Powrót na góręDrukuj artykułWyślij artykuł