Temat numeru
Wydarzenia
Turystyka językowa
Publikacje
Opinie
Porady
Oblicza języka
Warsztat filologa
Ludzie i języki
Enjoy & Learn
Rozmaitości

 

 

O firmie

Nauka języków obcych

Turystyka językowa

Centrum konferencyjne

Księgarnia językowa

Wydawnictwo
 
 

 
Szkoła języków obcych


Certyfikaty językowe a matura
Poparliśmy akcję

Zarówno nasi słuchacze, jak i nasi lektorzy zdają sobie bardzo dobrze sprawę z tego, jak solidną i rzetelną wiedzą trzeba się wykazać i ile pracy włożyć, chcąc zdać egzamin językowy na poziomie FCE. Szanse na powodzenie mają zasadniczo uczniowie odznaczający się nie tylko zdolnościami językowymi, lecz także pracowitością, systematycznością, ambicją do osiągnięcia czegoś w życiu.

Jak już wiemy, za posiadanie takich cech polski uczeń będzie raczej ukarany niż nagrodzony. Ministerstwo Edukacji Narodowej i Sportu nie zgadza się bowiem na to, by egzaminy te zwalniały z matury z języka obcego. Tak więc zdolni, pracowici, ambitni, muszą przeżywać dodatkowy stres egzaminacyjny. Swój certyfikat mogą sobie co najwyżej oprawić w ładną ramkę i na razie powiesić na ścianie. Przyda im się dopiero na studiach i przy ubieganiu się o pracę.

Nie podzielając przekonania MENiS o braku równych szans w przypadku uznawania międzynarodowych egzaminów językowych jako podstawy do zwolnienia z matury, postanowiliśmy poprzeć akcję protestacyjną zorganizowaną przez serwis internetowy www.angielski.edu.pl. Poparcie polegało na sformułowaniu dodatkowych argumentów zaprezentowanych Ministerstwu oraz włączeniu się w zbieranie podpisów pod protestem. Udało się zebrać łącznie 3751 podpisów oryginalnych oraz 1047 „wirtualnych”. O akcji informowała prasa (m.in. „Rzeczpospolita”, „Gazeta Wyborcza”, „Cogito”) i inne media – rozgłośnie radiowe i portale internetowe. Podpisy zostały przekazane do ministerstwa wraz z argumentacją, którą prezentujemy poniżej.
Dariusz Kętla


Dlaczego uważamy, że certyfikaty językowe powinny zwalniać z egzaminu językowego na maturze?

1. Uznawane do tej pory certyfikaty świadczą o spełnieniu wymagań egzaminu maturalnego.

2. Egzamin maturalny wiąże się z ogromnym stresem – osoby mniej odporne psychicznie dzięki uznawalności certyfikatów mogą dowieść swojej wiedzy bez dodatkowych nerwów i ryzyka z nimi związanymi (oblanie matury jest często życiową tragedią, nieotrzymanie certyfikatu – nie).

3. Egzamin na certyfikat językowy nie jest obowiązkowy – nie można więc argumentować, że nie należy honorować jego rezultatów ze względu na wyrównywanie szans miedzy rodzinami bogatszymi i uboższymi. Ponadto dysponowanie własnymi pieniędzmi to sprawa indywidualna – osoba uboższa mało odporna na stres może odłożyć przez 4 lata 500 PLN na certyfikat, a osoba zamożna, ale odporna na stres, może te sumę wydać na rozrywki. Czemu decydować na siłę za nich?

4. Część certyfikatów językowych na mocy rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej i Sportu z dnia 10 września 2002 r. świadczy o znajomości języka wystarczającej do nauczania – skoro niektóre certyfikaty wystarczają dla nauczycieli, powinny być także wystarczającym dowodem znajomości języka w przypadku ich uczniów. Inaczej uczeń co prawda będzie spełniał wymogi stawiane nauczycielom, ale jeszcze jednak będzie musiał zdać egzamin maturalny z języka, nawet, jeżeli będzie miał certyfikat wyższej rangi, niż jego nauczyciel.

5. Egzaminy międzynarodowe są daleko bardziej ustandaryzowane niż polska matura (pytania są weryfikowane na bardzo dużych próbach badawczych), ponadto zwykle trwają znacznie dłużej i badają znajomość języka daleko dokładniej – nie może więc być mowy w przypadku ich honorowania o odstępstwie od standardu, raczej o dokładniejszym sprawdzeniu standardu właśnie w przypadku certyfikatów.

6. Przygotowanie do międzynarodowego egzaminu stanowi dodatkową motywację do nauki.

7. Choć argumentem MENiS przeciw certyfikatom jest fakt, że dotychczas certyfikaty zwalniały z matury bez oceny (dawały adnotację „zwolniony”), a nowa matura, jeżeli ma dawać wstęp na studia, wymaga konkretnych ocen (a „zwolniony” byłby wtedy przez uczelnie traktowany jak trójka), to nic nie stoi na przeszkodzie, by dawać ocenę na podstawie certyfikatu. Większość certyfikatów ma ocenę – nie ma więc problemu ze stworzeniem „przeliczników” ocen (nawet wyśrubowanych, np. FCE zdane na B – matura na 3, FCE zdane na A – matura na 4 itd.).

8. Choć argumentem MENiS przeciw certyfikatom jest założenie, że z matury nic nie powinno zwalniać i nie należy wobec tego tworzyć wyjątków, takie wyjątki i tak już są – zwolnieni z matury z danego języka maksymalną oceną są np. laureaci olimpiad językowych. Czy posiadacz Certificate of Proficiency in English z oceną A nie zasługuje na podobne zwolnienie?

9. Zdaniem MENiS „egzaminy zagraniczne sprawdzają inne umiejętności niż egzamin maturalny, są inaczej skonstruowane i oceniane” (cytat z wypowiedzi Biura Promocji i Analiz MENiS). Z tą opinią się nie zgadzamy. Uważamy, że można wyróżnić grupę certyfikatów, które z całą pewnością sprawdzają i testują te same umiejętności, co egzamin maturalny. To zresztą opinia także autorów założeń nowej matury. Co więcej, np. certyfikaty FCE/CAE/CPE trwają ZNACZNIE DŁUŻEJ niż egzamin maturalny (jeden egzamin trwa ponad 5 godzin) i testują w związku z tym znacznie dokładniej.

10. Zdaniem MENiS „egzaminy umożliwiające uzyskanie certyfikatów językowych z różnych języków, a nawet z tego samego języka, są wydawane przez różne instytucje, różnią się znacznie stopniem trudności, zakresem badanych umiejętności oraz skalą ocen, co powoduje, że są nieporównywalne” (cytat z wypowiedzi Biura Promocji i Analiz MENiS). Z tą opinią rzecz jasna zgadzamy się: certyfikaty się różnią. Chodzi jednak o to, że można dosyć łatwo wskazać te certyfikaty, które z okładem świadczą o spełnieniu wymogów maturalnych, a zatem wszystkie różnice w poziomie trudności i zakresy badanych umiejętności są na korzyść tych egzaminów (np. CPE jest trudniejsze i bada szerszy zakres umiejętności niż rozszerzona matura).

11. Certyfikaty wydawane są w oparciu o coraz szerzej znany i uznawany nie tylko w Europie dokument ramowy Rady Europy The Common European Framework of Reference for Modern Languages (tzw. CEF) oraz wprowadzone w nim jednolite poziomy znajomości języków obcych. Jednym z argumentów wysuwanych przez MENiS przeciwko uznawaniu międzynarodowych certyfikatów jest to, że żaden europejski kraj ich nie uznaje. Jeśli nawet rzeczywiście tak jest, to w miarę szerszego wprowadzania w życie zasad CEF oraz tzw. portfolio językowego można jednak spodziewać się zmiany w tym zakresie. Warto także zaznaczyć, że certyfikaty są powszechnie uznawane przez wszystkie chyba polskie uczelnie jako zaliczające egzaminy z języków obcych.
(Źródło: www.angielski.edu.pl)
 Pozostałe artykuły:

Sprawdź swój angielski

Londyn mnie oczarował

Narzędzie nie do zastąpienia

Kapitał ludzki - kapitał możliwości

Kilka słów o nas

więcej...



Powrót na góręDrukuj artykułWyślij artykuł