|
Jan Paweł II Papież pielgrzym i poliglota Jan Paweł II odbył
104 pielgrzymki zagraniczne,
podczas których odwiedził
135 krajów. Odbył również
142 podróże na terenie
Włoch, podczas których
wygłosił 898 przemówień,
odwiedził 301 rzymskich
parafii na 334 istniejące.
Przebył 1,6 miliona
kilometrów, co odpowiada
40-krotnemu okrążeniu
Ziemi wokół równika
i 4-krotnej odległości między
Ziemią a Księżycem. Trasa
najdłuższej pielgrzymki
liczyła 48 974 kilometry,
a najkrótszej do San Marino
– 470 kilometrów i trwała
zaledwie pięć godzin.
Pielgrzymki i podróże
zagraniczne oraz niesamowita
zdolność do nauki języków
obcych to najbardziej
charakterystyczne elementy
pontyfikatu Jana Pawła II.
Karol Wojtyła natychmiast po wyborze na
papieża postanowił, że osobiście zajmie
się krzewieniem Ewangelii, i uznał, że
najlepszym sposobem na zrealizowanie tego
postanowienia będzie bezpośredni kontakt
z wiernymi w ich krajach. Podróże Ojca Świętego
stały się przesłaniem niesionym tym, którzy
chcieli go wysłuchać. Skromny człowiek
o wielkim sercu, głębokiej wiary, miłości i dobroci,
mówiący do ludzi ich własnym językiem,
szanujący ich kulturę i obyczaje, przyjmowany
był jak najdroższy gość.
Kilka miesięcy po wyborze na tron Piotrowy
Jan Paweł II udał się w swoją pierwszą
pielgrzymkę – odwiedził Meksyk i Dominikanę.
Kolejną przystanią w papieskiej podróży po
świecie była Polska. Później przyszła kolej na
Irlandię, Turcję i USA. W każdym z tych krajów
papież mówił do zebranych ich własnym
językiem, prosząc, by poprawiali popełnione
przez niego błędy.
Na początku 1980 r. Jan Paweł II odbył
pierwsze podróże na Daleki Wschód.
Był w Korei, Tajlandii, Wietnamie, Japonii,
udał się do obozu uchodźców w Kambodży.
Przemierzał wszystkie zamieszkane kontynenty,
przychodził do ludzi prostych i ubogich,
spotykał się z najsłabszymi, głodującymi, nieszczęśliwymi,
chorymi. Wędrował przez świat,
uświadamiając ludziom, co znaczy prawdziwa
wolność, miłość i dobroć. Szczególnie droga
była mu Afryka, gdzie odbył pierwszą podróż
do Kenii, Maroka, Togo, Wybrzeża Kości Słoniowej,
Republiki Środkowoafrykańskiej oraz
Kamerunu. Kochał ludzi i oni go miłowali. Polskie
słowa Niech żyje papież! przekrzykiwano
wyrazami miłości we wszystkich innych językach:
Juan Pablo Segundo, te quiere todo el
mundo; John Paul II, we love you; Viva el Papa.
Karol Wojtyła miał wielki dar zjednywania sobie
ludzi innych wyznań i ras.
Karol Wojtyła został obdarzony niespotykanym
talentem do nauki języków obcych.
Przystępując do egzaminu maturalnego,
zdawał łacinę i grekę. Jako młody kleryk
sam uczył się hiszpańskiego, by móc w oryginale
czytać dzieła teologiczne i poezję św.
Jana od Krzyża. Z czasem ten niesamowity talent
do języków pozwolił mu swobodnie porozumiewać
się w mowie i w piśmie w językach:
włoskim, francuskim, niemieckim, angielskim,
hiszpańskim, portugalskim, łacińskim, klasycznym
greckim, rosyjskim.
Podczas swoich podróży już jako papież,
będąc w Szkocji, mówił po szkocku, w Walii po
walijsku, w krajach Beneluksu po flamandzku,
francusku i holendersku, w Danii po niemiecku,
w Szwecji i Norwegii po angielsku. Gdy nie znał
jakiegoś języka, pomimo licznych obowiązków
uczył się go przez kilka miesięcy. Ta zadziwiająca
łatwość nauki poparta systematyczną pracą
stawała się nieraz przedmiotem podziwu.
Papież wprawiał w zachwyt nawet sceptyków
takich jak pewien nauczyciel języka koreańskiego.
Przed rozpoczęciem lekcji z Janem Pawłem
II zawyrokował on, że zajęcia nie przyniosą
rezultatu, gdyż język ten polega głównie na
specyficznej intonacji głosu, niemożliwej do
opanowania przez dorosłego. Po kilku spotkaniach
sceptycznie nastawiony nauczyciel zmienił
jednak swoje zdanie. Ta niezwykła zdolność
do nauki języków pozwoliła papieżowi swobodnie
porozumiewać się z wiernymi, dzięki czemu
zjednał on sobie miliony osób.
Obecny papież Benedykt XVI również
swobodnie posługuje się kilkoma językami
obcymi. Do Polaków stara się przemawiać
po polsku. Już podczas pielgrzymki do
Polski w maju 2006 r. – pomimo trudu borykania
się z polską fonetyką – zdołał przemówić
w naszym ojczystym języku. Jednak to język
włoski jako ten, w którym papież swobodniej
odczytywał fragmenty przygotowanych tekstów,
posłużył Benedyktowi XVI do przekazania
nam swojego przesłania.
Chociaż Joseph Ratzinger wiedział, że
podczas spotkania na Błoniach ma przed sobą
wielu swoich rodaków, to jednak nie przemówił
do nich po niemiecku. W swoim ojczystym
języku odmówił tylko jedną krótką modlitwę
w Birkenau, gdzie pragnął zaznaczyć,
że jest papieżem Kościoła Powszechnego. Podczas
spotkania z członkami Trybunału Konstytucyjnego
swobodnie rozmawiał po francusku.
Z reguły modlił się i wypowiadał słowa błogosławieństw
albo po polsku, albo po łacinie, jakby
chciał, żeby te akty wiary odbywały się bez
tłumacza.
Tradycję dzielenia się wrażeniami z podróży
na audiencji generalnej z wiernymi wprowadził
Jan Paweł II. Po każdej pielgrzymce dokonywał
jej podsumowania, przypominając
najważniejsze wydarzenia. Zwyczaj ten przejął
Benedykt XVI. O czterodniowej pielgrzymce
do Polski papież mówił nie tylko po włosku,
ale także w krótkich przemówieniach skierowanych
do wiernych w kilku innych językach – po
francusku, angielsku, niemiecku, hiszpańsku,
portugalsku oraz, oczywiście, po polsku.Anna Dołowacka
| | Pozostałe artykuły:
Poczucie humoru
 Odkrywca Troi władał 14 językami

Wygłaszając tekst po polsku,
Benedykt XVI posługuje się
zapisem fonetycznym.
Oto przykład:
Serdetschnje posdrawjam
Polakuf. Sblischa schje
urotschistoschtsch Wschistkich
Schwjentich. Dschenkujeme
Bogu sa schwjatkuf wiare,
ktusche sa dschitcha beli
sjetnotscheni z H: ristusem
w miwoschtschi, a dschisch
utschestnitschoung wjego
h: wale. Ich wstawjenniztwo
i opjeze polezam wschistkich
wiejaonzich. |
|