Szkoła języków obcych
Wydarzenia
Turystyka językowa
Publikacje
Opinie
Porady
Oblicza języka
Warsztat filologa
Ludzie i języki
Enjoy & Learn
Rozmaitości

 

 

O firmie

Nauka języków obcych

Turystyka językowa

Centrum konferencyjne

Księgarnia językowa

Wydawnictwo
 
 

 
Temat numeru


Europeizacja edukacji językowej

Wchodzimy do Europy i na szczęście zaczynamy ją coraz bardziej przypominać. a mianowicie coraz powszechniejszym i ogromnie pozytywnym zjawiskiem jest uczęszczanie na kurs języka obcego do renomowanej szkoły językowej (np. FELBERG) zamiast chodzenia na tzw. prywatne lekcje, co — w wydaniu polskim — oznacza korepetycje. Piszę „w wydaniu polskim”, gdyż takiego nagminnie występującego zjawiska jak nasze „korki” nie spotkamy w Europie Zachodniej.

Kiedyś mój znajomy z Niemiec zadał mi interesujące pytanie: Dlaczego wasi uczniowie chodzą na korepetycje? Jeśli nie mogą nauczyć się w szkole, to znaczy, że coś jest nie w porządku ze szkołą, prawda? Nie mogłam zaprzeczyć logice jego rozumowania. Najsmutniejsze jest to, że on w dużej mierze ma rację. Wszyscy wiemy, że nauka języka — podobnie jak nauka jazdy samochodem — jest nauką umiejętności, a nie tylko wkuwaniem wiedzy teoretycznej. Nikt jeszcze nie nauczył się prowadzić samochodu przez słuchanie, jak ktoś o tym opowiada, lub obserwowanie, jak ktoś inny prowadzi. Należy samemu jeździć, a przełożywszy to na naukę języka obcego, samemu używać języka w mowie i w piśmie.

Jest to trudne do osiągnięcia w warunkach szkoły państwowej — w zatłoczonych klasach, o często dość zróżnicowanym poziomie uczniów w jednej grupie. Odpowiedzią na niezadowalającą sytuację zdesperowanych rodziców i uczniów wydawały się korepetycje. Lecz i w tym remedium znalazły się wady. Po pierwsze, trudno dostać się do tych „najlepszych”, a oni i tak słono biorą. Rodziców nie stać na więcej niż jedną czy maksimum dwie lekcje tygodniowo. Taka dawka języka nosi miano „metody kropelkowej”, jest długa i w rezultacie mało skuteczna. Po drugie, tak naprawdę nie wiemy, czy nasza pociecha jest dobrze uczona, gdyż nie posiadamy ani wiedzy, ani narzędzi, żeby taki stan sprawdzić, a także nie ma żadnego metodycznego nadzoru nad tym, co dany nauczyciel robi w domowym zaciszu.

Okazuje się, że i rodzice, i sami uczniowie potrafią wyciągać właściwe wnioski i dostrzegli, że połączeniem zalet szkoły państwowej (nadzór metodyczny, programy nauczania) z zaletami lekcji prywatnych (małe grupy na tym samym poziomie) są szkoły językowe. Zalety te w dodatku są spotęgowane. Po pierwsze, nauczyciele są pod ścisłym nadzorem metodycznym, a to oznacza, że doradca jest do ich dyspozycji przez cały czas pracy szkoły. Po drugie, nauczyciel, który notabene posiada pełne kwalifikacje (udokumentowane), jest zawsze przygotowany, gdyż nigdy nie wie, kiedy będzie obserwowany przez doradcę metodycznego. Ponadto doradca nie jest jedyną osobą oceniającą pracę lektora. Po każdym trymestrze słuchacze wystawiają lektorowi swoistą cenzurkę, co w praktyce oznacza, że lektor musi dbać o dobre samopoczucie słuchaczy pod względem językowym, gdyż w jego interesie jest utrzymanie jak największej liczby „klientów”. Po prostu: bez słuchaczy nie ma pracy.

Bardzo ważnym walorem zajęć w przeciwieństwie do korepetycji jest brak przepadania zajęć. Takie zjawisko w szkołach językowych nie istnieje. Jeśli nawet dany lektor jest chory, inny lektor musi go zastąpić. Jest to gwarancja solidnego przygotowania do egzaminów w określonym z góry terminie, gdyż bez względu na rok, aurę, święta, ferie i inne zjawiska naturalne każdy słuchacz ma zapewnione minimum 120 faktycznych godzin nauki.

À propos egzaminów: szkoły językowe są jedyną instytucją, która nie tylko określa czas, jaki potrzebuje dany słuchacz na przygotowanie się do egzaminów międzynarodowych na podstawie jego obecnego poziomu językowego, lecz także w tym określonym terminie przygotowuje danego słuchacza do tych egzaminów. Rodzice i słuchacze mają pełną kontrolę nad postępami w nauce, otrzymują bowiem informację zwrotną o osiągnięciach w zakresie wszystkich sprawności językowych.

Trzecim, jakże ważnym, składnikiem nauki — oprócz lektora i słuchacza — są podręczniki. w szkołach językowych nie ma — jeśli chodzi o dobór podręczników — tzw. wolnoamerykanki, czyli każdy lektor wybiera to, co mu odpowiada według swojej szerszej lub węższej znajomości rynku. We wszystkich filiach danej szkoły używa się starannie dobranych, nowoczesnych podręczników, których wybór jest wspólną decyzją metodyków i doświadczonych nauczycieli. Podręczniki są precyzyjnie dostosowane nie tylko do poziomu słuchaczy, lecz także ich wieku.

Biorąc pod uwagę powyższe atuty szkoły językowej, nic dziwnego, że rynek lekcji prywatnych kurczy się na korzyść szkół językowych. a bez znajomości obcego języka — jak wiadomo — trudno się poruszać po Europie jako turysta, biznesmen, potencjalny pracownik czy też po prostu Europejczyk.

Marzenna Kasperska
Autorka jest doradcą metodycznym nauki języka angielskiego
w Zamojskim Ośrodku Metodycznym i egzaminatorem
w Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej

 

 Pozostałe artykuły:

Powiedzieli nam

Znajomy z kursu

Kadra lektorska pracująca z dorosłymi

Edukacja językowa osób dorosłych

Już na zawsze z nami

więcej...



Powrót na góręDrukuj artykułWyślij artykuł