Szkoła języków obcych
Wydarzenia
Turystyka językowa
Publikacje
Opinie
Porady
Oblicza języka
Warsztat filologa
Ludzie i języki
Enjoy & Learn
Rozmaitości

 

 

O firmie

Nauka języków obcych

Turystyka językowa

Centrum konferencyjne

Księgarnia językowa

Wydawnictwo
 
 

 
Temat numeru


Angielski specjalistyczny

O ile jeszcze do połowy ubiegłego wieku ludzie uczyli się języków obcych, bo był to dowód wszechstronnego wykształcenia, i właściwie nie zastanawiali się, dlaczego to robią, o tyle po tym czasie stali się jakby bardziej pragmatyczni. Zmiana motywacji na praktyczną nastąpiła po II wojnie światowej, szczególnie wyraźnie wśród określonych grup zawodowych. Wtedy też, obok nowego pokolenia fachowców, pojawił się język, który stał się powszechnym środkiem porozumiewania się w środowiskach naukowych, technicznych i ekonomicznych.

Angielski – bo o nim mowa – jest do dziś najbardziej oczywistą z dróg do sukcesu dla aktywnego profesjonalisty. Bez niego specja- lista w jakiejkolwiek dziedzinie nie ma właściwie czego szukać np. na branżowej konferencji, a wykwalifikowany robotnik nie podbije europejskiego rynku pracy bez znajomości fachowej terminologii. W ten sposób od kilkudziesięciu lat angielski jest językiem ludzi najsil- niej zmotywowanych zawodowo do konkretnej, skutecznej i w miarę szybkiej jego nauki. Takie podejście wywarło sporą presję na środowisko uczących angielskiego jako języka obcego. Do niedawna nie wszyscy z nich byli na taki nacisk przygotowani.

Do połowy lat 80. zeszłego wieku nauczanie specjalistycznego języka angielskiego (ang. ESP – English for Specific Purposes) było wręcz kopciuszkiem dydaktyki językowej. Jeśli już uczono np. Business English, to większą wagę przy- kładano do tego, co jest przedmiotem tego procesu, niż do tego, jak uczyć. Język był więc zaledwie narzędziem do poznawania treści, samo uczenie zaś content-based, czyli podporządkowane wprowadzanej zawartości merytorycznej danej dziedziny. Innymi słowy, było to co najwyżej uczenie, na pewno nie nauczanie – metody wprowadzania materiału, techniki grupowe czy chronologia prezentacji były drugorzędne, jeśli nie całkowicie igno- rowane. Wkrótce jednak nowoczesna metodyka zaczęła się upominać o swoje
również i w dziedzinie ESP. Pojawiło się learning-centred approach (podejście skierowane na proces uczenia), co zaowocowało wzbogaceniem ciekawych technik nauczania języka specjalistycznego, jak również powstaniem wielu interesujących podręczników.

Ażeby wytrzymać wspomnianą presję oczekiwań, językoznawcy zaczęli baczniej przyglądać się różnicom w konkretnych odmianach specjalistycznej angielszczyzny (patrz ramka ze współczesną ich klasyfikacją, str. 3), nie tylko zresztą pod kątem słownictwa, lecz także choćby typowej gramatyki zdania. Doprowadziło to do przystosowania metod, programów i podręczni- ków do konkretnego odbiorcy. Takie podejście, znane jako tailoring (dosł. „szycie na miarę”) opiera się na regule, którą swego czasu trafnie sformułowali auto- rzy pracy English for Specific Purposes Tom Hutchinson i Alan Waters: Tell me what you need English for and I will tell you the English that you need wiedz mi, dlaczego chcesz uczyć się angielskiego, a zaproponuję ci taką jego odmianę, jakiej potrzebujesz”.

Pozostaje pytanie: czy uczący się języka specjalistycznego chce poprzestać na poznaniu słownictwa i ewentualnie struktur przydatnych tylko w da- nej dziedzinie, czy też może interesuje go angielski ogólny (General English), z czasem pogłębiony o zagadnienia facho- we? W zależności od otrzymanej odpowiedzi, można polecić dwie strategie nauki.

STRATEGIA 1.: „Potrzebuję angielskiego dość szybko i tylko do swojej pracy”

Taki tryb nauki opiera się na założeniu, że przyswajanie języka specjalistycznego odbywa się równolegle z poznawaniem General English, nierzadko od podstaw. Ucząc się angielskiego w ten sposób, naszym największym sprzymierzeńcem czynimy posiadaną wiedzę merytoryczną. Dysponujemy bowiem „wypełniaczem” nabywanej formy językowej. Korzystamy też z przewagi nad innymi początkującymi, polegającej na częściowym rozpoznawaniu terminologii fachowej wziętej bądź to bezpośrednio z angielszczyzny (np. język informatyki), bądź wynikającej z podobieństwa do innych języków (np. łacina i greka w medycynie).

Kluczem do sukcesu w tym podejściu jest trafna identyfikacja własnych potrzeb. Niezwykle ważna jest również silna i ściśle ukierunkowana motywacja wewnętrzna. Pracować z językiem należy codziennie według rzymskiej zasady Pliniusza: nulla dies sine linea (ani dnia bez linijki tekstu) – zwolnienie tempa to prosta droga do regresu, przerwa w nauce jest wręcz równoznaczna z powrotem do punktu wyjścia. Angielski trzeba na stałe wpisać w porządek dnia, choćby miało to oznaczać ślęczenie nad tekstem o szóstej rano!

Idealne warunki to praca sam na sam z kompetentnym nauczycielem, względnie w małej grupie osób identycznie zmotywowanych i o tych samych celach. Dobrze jest intensywny kurs specjalistyczny co jakiś czas urozmaicać wyjazdami na weekendowe „zanurzenie” w języku (kursy typu immersion są organizowane przez dobre szkoły językowe). Przypomina to aplikowanie uderzeniowych dawek leków dla przyspieszenia efektu.

Punktem wyjścia w naszym programie nauki powinien być język fachowy i duża liczba autentycznych tekstów, gramatyka zaś powinna być traktowana drugorzędnie. Ważne jest też możliwie natychmiastowe i pozbawione kompleksów wykorzystanie poznanego języka w sytuacjach zawodowych, tj. weryfikacja jego użyteczności w zastosowaniach pisemnych (korespondencja, e-maile, przepływ dokumentów) i ustnych (kontakt bezpośredni w miejscu pracy, konferencje, przyjmowanie gości z zagranicy, rozmowy telefoniczne).

Niebezpieczeństwem zastosowania naszej metody „instant” mogą – choć nie muszą – być pewne paradoksy wynikające z przeskakiwania naturalnych etapów przyswajania języka. Może się np. zdarzyć, że terminologia fachowa wyprzedzi codzienną, gramatyka przybierze uproszczony kształt, a wymowa odbiegać będzie od przyjętych standardów. Jednak dla wielu z nas ta strategia ma o wiele więcej zalet – są to przede wszystkim tempo, poczucie „skoku” językowego i natychmiastowe korzyści w postaci zastosowania nabytej wiedzy na pierwszej linii zawodowego frontu.

STRATEGIA 2.: „Poznam podstawy General English, a później wyspecjalizuję się językowo w swojej dziedzinie”

Takie podejście jest dobre dla osób, które mają przed sobą nieco więcej czasu na opanowanie języka branżowego. Ze strategii tej korzystają często studenci kierunków technicznych i ekonomicznych oraz młodsza kadra kierownicza. Jednakże większość międzynarodowych egzaminów sprawdzających specjalistyczną wiedzę językową (choćby egzaminy LCCIEB – Londyńskiej Izby Handlu i Przemysłu) zakłada u kandydata względną równowagę opanowanych sprawności językowych. Tryb nauki przestrzegający naturalnej sekwencji przyswajania języka pozwala na staranne utrwalenie wiedzy, nie mówiąc już o przedłużeniu satysfakcji poznawczej i zwykłej przyjemności. O ile więc nasza strategia 1. przypomina jazdę metrem z londyńskiego Trafalgar Square do City (szybko i bez zakrętów), o tyle strategia 2. to spacer tą samą trasą równym, pewnym krokiem (może wolniej, ale po ziemi, wśród ludzi – i te widoki!).

Większość podręczników do angielskiego branżowego zakłada jednak pewną bazową znajomość języka ogólnego przed przystąpieniem do specjalizacji. Gramatyka nadal jest wprowadzana przy okazji prezentacji treści, ale za to częściej w przykładowych zdaniach jest wykorzystywana stosowna terminologia zawodowa. Na przykład przy ćwiczeniu strony biernej w programie Business English zamiast – powiedzmy – trywialnego The cat has been fed, możemy się spodziewać bardziej użytecznego dla specjalistów The debt has been settled.

Decydując się na tę strategię, warto zapisać się na wyspecjalizowany kurs w małej grupie osób podobnie zmotywowanych, znających tematykę, lecz niekoniecznie czynnych zawodowo w docelowej dziedzinie. Z zasady zajęcia w grupie mają charakter bardziej komunikacyjny i większy nacisk kładzie się na interakcję, w tym codzienną i społeczną, a nieco mniejszy na wyspecjalizowaną.

Jednakże praca z innymi nie zwalnia z pracy własnej! Chcąc odnieść sukces w poznaniu ESP, warto przyjąć zasadę: samemu analiza (np. czytanie w domu tekstów źródłowych, autentycznych dokumentów, artykułów itp.), w grupie zaś – synteza (tj. konsolidowanie nabytego słownictwa i gramatyki, ćwiczenie użytecznych funkcji językowych w realistycznych sytuacjach zawodowo-towarzyskich, np. w formie gier negocjacyjnych czy symulacji).

Reasumując, nie ma idealnej drogi do opanowania języka specjalistycznego, która by zadowoliła wszystkich. Pochłonięty sprawami zawodowymi prezes, którego bank za dwa miesiące kupują Amerykanie, będzie od siebie i przyjętej strategii poznawania języka oczekiwał zupełnie czegoś innego niż student drugiego roku medycyny, który bierze się wreszcie za angielski, bo za parę lat może znaleźć pracę w zagranicznym szpitalu. Każdy z nich może natomiast poczynić wiele rozsądnych starań, by swą naukę uczynić optymalną. Fachowcy z dobrych szkół prowadzących kursy specjalistycznych odmian języków obcych potrafią dokonać takiej diagnozy potrzeb. Warto zwrócić się do nich o pomoc.

Jerzy Chyb
Autor jest językoznawcą i wykładowcą metodyki nauczania
języka angielskiego, kieruje filią FELBERG we Wrocławiu

 

 Pozostałe artykuły:

Powiedzieli nam

Znajomy z kursu

Kadra lektorska pracująca z dorosłymi

Edukacja językowa osób dorosłych

Już na zawsze z nami

więcej...



Podział specjalistycznych odmian angielszczyzny

ESP – English for Specific Purposes (angielski specjalistyczny – termin ogólny
EST – English for Science and Technology (angielski naukowo-techniczny)
BE – Business English lub EBE – English for Business and Economics (angielski biz-nesowo-ekonomiczny)
EAP – English for Academic Purposes (angielski naukowy), w tym np. EMS – English for Medical Studies (angielski medyczny), ESS – English for Social Sciences (angielski w naukach społecznych), a także np. English for Engineering, Computer Science/Information Technology, Electronics, Forestry itd.
EOP – English for Occupational Purposes lub EVL – English for Vocational Purposes (angielski zawodowy), w tym np. English for Mechanics, Miners, Electricians, Plumbers itd.
Powrót na góręDrukuj artykułWyślij artykuł