Szkoła języków obcych
Wydarzenia
Turystyka językowa
Publikacje
Opinie
Porady
Oblicza języka
Warsztat filologa
Ludzie i języki
Enjoy & Learn
Rozmaitości

 

 

O firmie

Nauka języków obcych

Turystyka językowa

Centrum konferencyjne

Księgarnia językowa

Wydawnictwo
 
 

 
Temat numeru


Lingua franca Europy i świata

Polska, lato 2003. W jednym z nowych biurowców w dużym polskim mieście odbywają się ważne negocjacje handlowe. Uczestnicy: szefowie europejskiej firmy z siedzibą w Wiedniu (Czech i Węgier) oraz grupa biznesmenów z Kraju Kwitnącej Wiśni. Odpowiedź na pytanie o język, w jakim się porozumiewają, jest dziś oczywista. Po angielsku.


Dlaczego nie po holendersku?

Źródeł kariery języka angielskiego jako międzynarodowego należy szukać, jak zwykle, w historii. Już jakieś 400 lat temu angielski zaczął trafiać do wszystkich zakątków świata wraz z kolonialnymi sukcesami Anglii oraz działalnością morską – wojenną, handlową, ale także korsarską – dzielnych angielskich marynarzy. Przez długi czas dość skutecznie z Anglikami konkurowali Holendrzy. W pewnym momencie wcale nie było oczywiste, która z tych nacji podbije znaczne połacie świata i narzuci im swój język. Być może dziś uczylibyśmy się wszyscy pięknego i oryginalnego języka niderlandzkiego. Dawne współzawodnictwo pozostawiło jednak po sobie ślady, widoczne chociażby we współczesnej polskiej terminologii żeglarskiej, pełnej zapożyczeń z obu języków.


Łacina żyje

To wszystko nie tłumaczy w pełni dzisiejszej popularności angielskiego jako lingua franca. Jeszcze 50 lat temu istniałoby spore prawdopodobieństwo, że nasz Czech i Węgier rozmawialiby w Warszawie po francusku. To francuski bowiem był ową oryginalną lingua franca, dzięki której mogli porozumiewać się przedstawiciele licznych ludów dawnej Europy, zapatrzeni w prestiż i znaczenie monarchii francuskiej. Francuski przyjął się tak dobrze zapewne dlatego, że wywodził się z szeroko wtedy stosowanej w Europie i liczącej się aż po czasy nowożytne łaciny z domieszką języków, jakimi posługiwały się na co dzień ludy germańskie.

Kiedy nastała epoka angielszczyzny, zasada ta się nie zmieniła. Łaciński rdzeń pozostaje łatwy do przyswojenia przez liczne nacje europejskie i funkcjonuje nadal. Choć w przeciwieństwie do romańskiego języka francuskiego angielski zalicza się do rodziny języków germańskich, to jednak trzeba pamiętać, że jest to mongrel language (dosł. ‘język skundlony’). Oto bowiem na „czyste” języki germańskich Anglów i Sasów nałożyło się łacińskie dziedzictwo przejęte od Franków, zresztą również Germanów. Przyjmuje się, że ok. 70 proc. używanego dziś słownictwa angielskiego wywodzi się z łaciny. Angielski wpisuje się tu więc w pewną tradycję. Ciekawe jest również to, że kolejnym językiem poważnie „szykującym się” do przejęcia roli lingua franca w świecie jest hiszpański, który również powstał na bazie łaciny i języków germańskich.


Angielski i jego dzieci

Rozpowszechnienie języka angielskiego ma różne ciekawe konsekwencje. Jedną z nich jest pewne spowolnienie różnicowania się regionalnych odmian angielszczyzny, przede wszystkim British English i American English. Co prawda dzieje się to głównie w jedną stronę, tj. amerykański wpływa na brytyjski, a nie odwrotnie.
Ułatwiony start życiowy i zawodowy mają też mieszkańcy państw, w których angielski jest lub długo był językiem oficjalnym. Jedno z takich państw, Indie, zaczyna skutecznie konkurować, i to na ich rynku, z europejskimi firmami zajmującymi się telefoniczną obsługą klienta.

W wielu rejonach świata utworzyły się nawet nowe lokalne odmiany angielszczyzny, nierzadko różniące się od pierwotnego języka na tyle, że można mówić o dużej odrębności (np. jamajski angielski) lub wręcz o powstaniu nowych języków, miejscami bardzo niezrozumiałych dla osoby mówiącej „normalnym” angielskim. Sztandarowym przykładem jest tzw. pidgin z wysp Oceanu Spokojnego.


Walka z volapükiem

Istnieje niebezpieczeństwo, że takim niestandardowym pidginem stanie się angielski międzynarodowy, tj. ten używany na forach organizacji światowych, w kontaktach międzypaństwowych, podczas międzynarodowych konferencji naukowych itp. Ponieważ posługują się nim osoby, które angielski opanowały w stopniu różnym – mniejszym lub większym, najczęściej jednak niewystarczającym, ulega on szybko nadmiernemu uproszczeniu, zacierają się znaczenia, utrwala się błędy.

Podobnie wyradzała się średniowieczna łacina – aż wreszcie niewiele po niej zostało. Dziś próbuje się zaradzić podobnym zjawiskom. Pojęcie ELF (English as lingua franca, nie mylić z EFL: English as a Foreign Language) już zdobywa sobie należytą pozycję wśród dydaktyków i językoznawców. Podnosi się konieczność nabywania starannego wykształcenia językowego, w którym prosta komunikacja przestaje być celem jedynym bądź nadrzędnym. Odchodzi się też od nauczania tzw. Basic English, sztucznie uproszczonej wersji angielskiego mającej służyć do praktycznego porozumiewania się. Z drugiej strony Unia Europejska podejmuje działania zmierzające do tego, by Europejczycy porozumiewali się ze sobą także w innych językach, także tych mniej znanych i rozpowszechnionych.

Dariusz Kętla
Autor jest dyrektorem
ds. dydaktyczno-programowych
szkoły FELBERG

 

 Pozostałe artykuły:

Powiedzieli nam

Znajomy z kursu

Kadra lektorska pracująca z dorosłymi

Edukacja językowa osób dorosłych

Już na zawsze z nami

więcej...



Lingua franca: język używany do wzajemnego porozumiewania się przez osoby mówiące silnie różniącymi się językami ojczystymi. Zwykle ma on zasięg regionalny, np. suahili w Afryce Wschodniej. Pierwotnie była to gwara złożona z elementów języka francuskiego, włoskiego, hiszpańskiego, greckiego i arabskiego, używana w portach Morza Śródziemnego do XIX w.

Basic English: uproszczona leksykalnie (ok. 850 słów) i gramatycznie wersja angielskiego, mająca służyć jako narzędzie prostego porozumiewania się. Obecnie odchodzi się od tej koncepcji.

Pidgin: język mieszany utworzony na podstawie języka angielskiego i jakiegoś innego języka lokalnego w celu ułatwienia porozumiewania się ludności mówiącej różnymi językami. Posługują się nim jako językiem ojczystym mieszkańcy niektórych wysp Oceanu Spokojnego.

Volapük: język sztuczny, składający się z elementów języka angielskiego i niemieckiego. Jego nazwa jest złożona z dwu wyrazów tego języka, będących przekształceniem angielskich słów – world ‘świat’ i speak ‘mówić’. Charakteryzuje się zagmatwanymi zasadami wymowy, odmiany i składni. Dlatego też przenośnie volapükiem nazywa się czasem język niezrozumiały i zagmatwany.

Powrót na góręDrukuj artykułWyślij artykuł